fot. PAP/Marcin Bielecki

Niemcy od najbliższego poniedziałku wprowadzają kontrole na granicach

Od najbliższego poniedziałku Niemcy mają przywrócić tymczasowe kontrole na wszystkich granicach lądowych. Z zapowiedzi naszych zachodnich sąsiadów wynika, że potrwają one początkowo sześć miesięcy. Rząd w Berlinie chce też odsyłać osoby nieposiadające zezwolenia na wjazd.

Niemcy poinformowały, że od poniedziałku przywrócą na pół roku kontrole na wszystkich granicach lądowych i będą odsyłać wszystkich nieposiadających zezwolenia na wjazd. W reakcji na te zapowiedzi rząd Donalda Tuska chce unijnych konsultacji. Premier RP zapowiedział rozmowy z innymi państwami, które zostaną dotknięte decyzją Berlina.

Były wiceszef MSWiA, Maciej Wąsik, przypomniał, że za napływ migrantów do Europy odpowiada niemiecka polityka. Europoseł dodał, że Polska powinna była wprowadzić kontrole na granicy, gdy pojawiły się pierwsze informacje o wypychaniu migrantów z Niemiec do Polski.

– Przecież to wypowiedź Angeli Merkel zapoczątkowała ogromną migrację do Europy. „Herzlich wilkommen!”, zaproszenie migrantów do pracy w Niemczech spowodowało ogromy ruch migracyjny. W pewnym momencie Niemcy mówią: „Mamy już dosyć. Imigranci nie chcą pracować, nie dajemy sobie z nimi rady i zamykamy granice. Niech państwa, przez które ci migranci docierają do Niemiec, sobie radzą”. Tak to wygląda z punktu widzenia Niemiec. Niemcy już od dawna prowadzą kontrole. Uważam, że Polska już od dawna powinna odpowiedzieć w sposób adekwatny, ale chyba Donalda Tuska na to nie stać – mówił Maciej Wąsik.

Niemcy poinformowały już Komisję Europejską o wprowadzeniu tymczasowych kontroli na granicach.

Rząd w Berlinie tłumaczy decyzję ochroną „przed poważnymi zagrożeniami” spowodowanymi „islamskim terrorem i poważną przestępczością”.

Z danych niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że od października 2023 r. zawrócono na granicach ponad 30 tys. osób.

RIRM

drukuj