PAP/EPA

Niemcy: 10 tys. osób protestowało w Kolonii przeciwko tureckiej ofensywie w Syrii

Około 10 tys. osób wzięło udział w dwóch demonstracjach zorganizowanych w sobotę w Kolonii na zachodzie Niemiec przeciwko ofensywie militarnej Turcji wymierzonej w bojowników kurdyjskich w północno-wschodniej Syrii – poinformowały władze miasta.

Organizatorzy zapowiedzieli udział ok. 15 tys. osób, policja przygotowywała się na ok. 20 tys.

Część protestujących niosła flagi syryjskiej milicji kurdyjskiej pod nazwą Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), którą Ankara chce usunąć z terenów na pograniczu syryjsko-tureckim. Inni nieśli plakaty i transparenty z hasłami takimi jak „Żadnych porozumień z reżimem AKP” czy „Główny wróg to ten we własnym kraju”.

Pierwsze hasło odnosi się do AKP, czyli rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, a drugie to aluzja do szefa AKP i prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który zarządził ofensywę. Policja sprawdzała, czy demonstranci nie prezentowali publicznie symboli związanych z separatystyczną organizacją Kurdów – Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), uważaną w Turcji, ale też w USA i UE za organizację terrorystyczną.

W Niemczech mieszka duża diaspora turecka oraz kurdyjska i w przeszłości napięcia między nimi prowadziły do wybuchów przemocy. Z tego powodu policja w Kolonii początkowo rozważała zakazanie sobotnich protestów, ostatecznie jednak skierowała do ich zabezpieczenia dużą liczbę funkcjonariuszy. Także organizatorzy – sojusze organizacji lewicowych – ostrzegali uczestników przemarszów, by „nie dali się sprowokować”; jak mówili, pojawiały się sygnały, że prowokacje mieliby przeprowadzać wmieszani w tłum demonstrantów przedstawiciele tureckich środowisk nacjonalistycznych.

Ostatecznie protesty w Kolonii miały pokojowy przebieg – przekazała policja. Demonstracje przeciw tureckiej ofensywie w Syrii zaplanowano w sobotę także w innych miastach Niemiec, m.in. w Berlinie, Saarbruecken, Stuttgarcie i Frankfurcie nad Menem.

9 października Turcja i sprzymierzeni z jej siłami syryjscy bojownicy rozpoczęli w północno-wschodniej Syrii zbrojną ofensywę o kryptonimie Źródło Pokoju, której deklarowanym celem jest wyparcie YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam „strefy bezpieczeństwa”, do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców. Turcja uważa YPG za terrorystów z powodu ich powiązań z separatystyczną PKK.

Na mocy ogłoszonego w czwartek rozejmu Ankara zgodziła się zawiesić ofensywę na pięć dni i ją zakończyć, jeśli Kurdowie wycofają się z tego graniczącego z Turcją obszaru. W piątek i sobotę obie strony oskarżały się nawzajem o naruszanie postanowień porozumienia.

PAP

drukuj