(fot. PAP)

Nie ustają walki w Syrii

Siły prezydenta Baszara al-Asada wciąż walczą z powstańcami. Dziesiątki osób zginęły wczoraj wskutek bombardowań dzielnic Aleppo. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka opublikowało filmy, na których widać mieszkańców wydobywających zakrwawione ciała ze zburzonych budynków.

Z kolei w Damaszku, eksplodowała bomba umieszczona w samochodzie-cysternie. Celem zamachu było biuro szefa syryjskiego sztabu generalnego, w którym przebywali członkowie międzynarodowej misji obserwatorów w Syrii.

„Jest to prawdopodobnie prowokacja reżimu bo żadna frakcja wolnej armii syryjskiej nie przyznała się tak naprawdę do tego zamachu, do tego telewizja publiczna była natychmiast właśnie w tym samym miejscu. To prawdopodobnie jest prowokacja reżimu po to, że cos się zmieni w tej sytuacji wizerunku, że niby reżim jest ofiara tego terroryzmu” – powiedział prof. Bessam Aouil, Syryjczyk.

W niedzielę, 19 sierpnia skończył się mandat misji obserwacyjnej ONZ. Jej pierwotnym celem było monitorowanie wynegocjowanego przez Kofiego Annana kwietniowego zawieszenia broni, do którego ostatecznie nie doszło.

Jak mówi profesor Aouil, ta misja nie mając żadnych instrumentów wykonawczych, jest misją martwą.

„My doskonale wiemy, że ta misja zaczęła się 6 miesięcy temu i na oczach obserwatorów z ONZ zginęło ponad 6 tys. osób. Ta misja jest martwa bo nie ma żadnych instrumentów wykonawczych. Ta misja cały czas bardziej siedzi w  fotelach niż na miejscu. Reżim kontroluje ich ruchy” – dodaje prof. Bessam Aouil.

Od początku powstania przeciwko reżimowi Prezydenta Asada w Syrii zginęło ponad 21 tysięcy ludzi.

 

Wypowiedź prof. Bessama Aouila:


Pobierz Pobierz
 

 

RIRM

drukuj