fot. PAP

Nie będzie wysłuchania publicznego ws. OFE. Wniosek PiS odrzucony

Sejmowa Komisja Finansów publicznych odrzuciła wniosek PiS o wysłuchanie publiczne projektu zmian w systemie emerytalnym. Wniosek uzasadniła podczas posiedzenia komisji jej wiceprzewodnicząca Beata Szydło.

Polityk podkreśliła, że zmiany przygotowane przez rząd są fundamentalne, w związku z tym należy uwzględnić prawo obywateli wypowiadania się i zapoznania z nimi.

– Uważamy, że jeżeli ma być przygotowana zmiana systemu emerytalnego, a Prawo i Sprawiedliwość jest zwolennikiem tego, żeby system zmienić, ponieważ ten obecnie funkcjonujący nie gwarantuje bezpiecznych emerytur i zabezpieczenia emerytalnego, stoimy na stanowisku, że taka zmiana jest konieczna, ale nie zgadzamy się na to, żeby pod presją czasu, w ciągu 4 dni przeprowadzać tak fundamentalne zmiany dla wszystkich. Zwracamy się z apelem do koalicji rządzącej, ażeby uwzględnić prawo obywateli do wypowiadania się i do szczegółowego zapoznania się z proponowanymi zmianami – oświadczyła Beata Szydło.

Wniosek PiS poparł Dariusz Joński z SLD, który złożył także wniosek o ogłoszenie przerwy w posiedzeniu i zaproszenie na jej obrady nowego ministra finansów Mateusza Szczurka.

Także Jacek Bogucki z SP poparł wniosek o wysłuchanie publiczne. Poseł powiedział, że nad ustawą należy pracować nie szybko, ale prawidłowo.

– Wysłuchanie publiczne dałoby nam czas na to, abyśmy mogli przeanalizować sens 61. poprawek legislacyjnych do tej ustawy. Otrzymaliśmy je już. Ustawa ma bodaj 38 artykułów, a 61 poprawek. To prawie 2 poprawki na 1 artykuł. To świadczy o tym, jak ten dokument jest wątpliwy pod względem legislacyjnym; nawet pod względem prawnym, formalnym. Nie ma takiej możliwości, abyśmy te poprawki otrzymane w dniu dzisiejszym byli w stanie analizować na bieżąco, odnosić do odpowiednich zapisów ustawy i głosować odpowiedzialnie. Odpowiedzialnie głosować się nie da, nie mając przynajmniej doby na to, aby te poprawki przeanalizować – stwierdza Jacek Bogucki.

Wysłuchaniu publicznemu sprzeciwił się Jakub Szulc z PO. Powiedział, że dyskusja na temat OFE trwa w Polsce od wielu miesięcy. Takie mówienie to przesada – stwierdziła poseł Maria Zuba. Wyjaśniła, że – owszem – pierwsze informacje ze strony premiera o zmianach w OFE zaistniały w przestrzeni publicznej w styczniu 2011, ale były one enigmatyczne i niezrozumiałe. W efekcie wprowadziły do społeczeństwa więcej chaosu i niepewności, niż wiedzy merytorycznej.

– Dowodem tego, że Państwo nie wiecie, co chcecie robić, co chce rząd zmieniać, co chce wprowadzać, jest fakt, że projekt ustawy do laski marszałkowskiej trafił dopiero 22 listopada 2013 roku. Tak więc: o czym można było debatować, o czym można było informować społeczeństwo w tej debacie o której mówił poseł Szulc, jeżeli Państwo nie mieliście jasno określonych swoich propozycji zmian? – pyta poseł Maria Zuba.

Sejmowa Komisja Finansów nie zgodziła się ani na wniosek o ogłoszenie przerwy, ani na wysłuchanie publiczne. Odrzucono też wniosek SP o powołanie specjalnej podkomisji, która miałaby się zająć projektem.

Rządowa propozycja przewiduje, m.in. przeniesienie obligacji Skarbu Państwa z OFE do ZUS i możliwość wyboru sposobu oszczędzania w II filarze.

RIRM 

drukuj