fot. twitter.com

Negocjacje w sprawie brexitu

Kryzys gospodarczy wywołany epidemią koronawirusa może opóźnić unijne negocjacje z Wielką Brytanią. Najbardziej prawdopodobny staje się brexit bez umowy o wolnym handlu.

Poprzednie negocjacje ws. brexitu rozczarowały Unię Europejską. Londyn z kolei zarzucał Brukseli ideologiczne podejście i utrudnianie negocjacji. Teraz sprawa brexitu może zejść na dalszy plan. Rządu poszczególnych krajów starają się bowiem uporać z kryzysem wewnątrz państw – podkreśla politolog prof. Robert Alberski.

– Może być tak, że wszyscy po prostu skupią się przez jakiś czas na sprawach wewnętrznych, aby doprowadzić swoje społeczeństwa, swoje gospodarki, ochronę zdrowia do jako takiego ładu – wskazuje ekspert.

Negocjacje w sprawie brexitu są mocno opóźnione ze względu na panującą epidemię. Postępów w tej sprawie na razie nie widać.

– Obie strony dokładają starań, żeby je prowadzić, żeby one nie wygasły, ale oczywiście ta sytuacja, która się wytworzyła nie sprzyja osiągnięciu porozumienia w czasie, który był zaplanowany – podkreśla prof. Robert Alberski.

Już teraz mówi się o konieczności przedłużenia okresu przejściowego. Pierwotnie miał on się zakończyć 31 grudnia. Postęp w negocjacjach będzie jednak zależał od tego, jak szybko unijne gospodarki wrócą do normalnego funkcjonowania. W tej sytuacji bardziej prawdopodobny staje się brexit bez umowy o wolnym handlu. To może spowodować utrudnienia we wzajemnej wymianie towarów.

– Wyjście bez umowy oznacza handel według zasad Światowej Organizacji Handlu czyli jakieś niezbyt duże, ale jednak cła, które podwyższą koszty wymiany handlowej – akcentuje politolog dr Tomasz Niedokos z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Osiągnięcie porozumienia ws. brexitu jest również bardzo ważne dla polskiej gospodarki. Wielka Brytania to nasz ważny partner. Na wyspach pracuje też wielu Polaków, których interesy – jak podkreśla polski rząd muszą być zabezpieczone.

TV Trwam News

drukuj