fot. PAP/Leszek Szymański

Nawet 8,5 tys. osób może stracić pracę w Poczcie Polskie

Widmo masowych zwolnień nad Pocztą Polską. Nawet 8,5 tys. osób może stracić pracę. Związki zawodowe alarmują, że zarząd Poczty chce zmusić pracowników do „dobrowolnych” odejść.

Zarząd Poczty Polskiej chce zwolnić nawet 8,5 tys. pracowników. To około 15 proc. załogi. Pracownikom obiecano program dobrowolnych odejść. W rzeczywistości zatrudnionych zmusza się do składania wypowiedzeń – alarmuje szef „Solidarności” pocztowców, Bogumił Nowicki.

„Pracodawca daje pracownikom jednoznaczny sygnał, że jeżeli nie skorzystają z hojnej – jak to zostało kiedyś sformułowane przez zarząd – oferty, to będą musieli liczyć się z tym, iż pracodawca dokona zwolnień grupowych, ale na o wiele niższym poziomie dobrostanu, dobrobytu wymiaru finansowego dla pracowników – podkreślił przewodniczący NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej.

Prezesem Poczty Polskiej została nieprzypadkowa osoba – zauważył ekspert do spraw zarządzania, Marcin Kozik.

– Obecnym prezesem Poczty Polskiej jest pan Sebastian Mikosz – były prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, który restrukturyzował LOT, zwalniając 25 proc. załogi, a następnie miał zadanie prywatyzacji LOT-u – przypomniał ekspert.

Rządzący wydali wyrok na Pocztę, która ma strategiczne znaczenie dla państwa – mówił poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.

– Uznano, że trzeba po prostu doprowadzić do poważnego ograniczenia jej działalności, być może nawet do jakiejś brutalnej prywatyzacji z udziałem inwestora zagranicznego – wskazał polityk.

Poczta Polska od lat zmaga się z poważnymi problemami wywołanymi zmianami na rynku. Spółka wymaga jednak wsparcia – uważa Adam Zabor, ekonomista.

– Wzrost konkurencji, jak i spadek zainteresowania korzystaniem z przesyłek pocztowych, nie ułatwiają sytuacji Poczcie, niemniej jednak jest to firma strategiczna – zaznaczył ekspert.

Poczta Polska planuje zwolnienia, mimo że brakuje jej listonoszy, kierowców czy osób pracujących w okienkach.

TV Trwam News

drukuj