fot. Biuro Prasowe PZŁS

Natalia Maliszewska: Mój cel to igrzyska, puchar to proces

Wiedziałam, że nie będę jeździć gorzej od ostatniego sezonu, w którym zdobyłam wicemistrzostwo świata. Złotych medali w Calgary i Salt Lake City się nie spodziewałam, ale muszę powiedzieć, że te biegi, które doprowadziły mnie do pierwszego finału w Calgary, przejechałam najlepiej w swoim życiu – mówi Natalia Maliszewska, liderka klasyfikacji Pucharu Świata na dystansie 500 metrów w short tracku.


Polka we wspaniałym stylu wygrała w ten weekend rywalizację na 500 metrów w Salt Lake City i ze zdecydowaną przewagą prowadzi w klasyfikacji generalnej. Mimo tego nie zachłystuje się sukcesem i patrzy chłodno na przyszłość.

Nie mierzę w zwycięstwo w ogólnej klasyfikacji, chociaż oczywiście bardzo bym się z tego cieszyła. Moim celem są igrzyska olimpijskie za 4 lata, a te biegi pucharowe to jedynie proces – dodaje.

Celem Maliszewskiej w tym sezonie jest start w jak największej liczbie biegów.

Chcę próbować i uczyć się nowych rzeczy. Jeździć w jak największej liczbie biegów, półfinałach i finałach. Znajdować się w najdziwniejszych sytuacjach i starać się z nich wychodzić – mówi.

Najbardziej znana polska zawodniczka w short tracku ma nadzieję, że jej dobre wyniki przyciągną na lodowiska młodych zawodników.

Jeśli jest ktoś, kto miał już okazję oglądać short track, to jestem pewna, że to nie był jego ostatni raz. To jest bardzo emocjonujący i nieprzewidywalny sport. Jest mi bardzo miło, gdy słyszę, że siostry Maliszewskie są inspiracją dla młodych zawodników. Łza się w oku kręci wtedy – dodaje.

Kolejne zawody Pucharu Świata w short tracku odbędą się w grudniu w Ałmatach.

Biuro Prasowe PZŁS/Sport.RIRM

drukuj