fot. flickr.com

Napięcie na linii Berlin-Ankara

Rośnie napięcie na linii Niemcy-Turcja. Szef niemieckiego kontrwywiadu  ostrzega przed działaniem na terytorium Niemiec tureckich służb specjalnych. Tureccy agenci usiłują inwigilować mieszkających w Niemczech Turków.

W Niemczech mieszka ponad 1,5 mln Turków. Wielu z nich utrzymuje bardzo ścisłe relacje z krajem ojczystym, głównie poprzez związki rodzinne,  ale też biznesowe oraz polityczne. Społeczność ta bacznie jest obserwowana przez władze w Ankarze, a to z kolei niepokoi Berlin.

– Posiadamy informacje o wpływaniu przez turecki rząd na mieszkających w Niemczech Turków – mówi jednej z niemieckich gazet Hans-Georg Maassen.

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji dodaje, że niemieckim służbom znane są przypadki zastraszania osób pochodzenia tureckiego krytycznie nastawionych do prezydenta Recepa Erdogana. Służby tureckie szczególnie zainteresowane są zwolennikami muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, którego Ankara podejrzewa o zorganizowanie w zeszłym roku zamachu stanu. Polityka prezydenta Erdogana jest jednym z powodów pogorszenia się relacji niemiecko-tureckich. Przedstawiciele rządu w Ankarze liczą jednak, że ta sytuacja się zmieni.

– Kryzys na linii Turcja-Niemcy jest tymczasowy. Należy powstrzymać się od wypowiedzi, które mogłyby trwale zaszkodzić gospodarkom. Niemcy muszą zrewidować wypowiedzi, które są niewłaściwe – powiedział Nihat Zeybekci, minister gospodarki Turcji.

Ale ta ocena tureckiego ministra gospodarki relacji między Ankarą a Berlinem może być nazbyt optymistyczna. Szans na poprawę stosunków nie daje zatrzymanie w Turcji sześciu obrońców praw człowieka, wśród których jest Niemiec. Aresztowanie mężczyzny skrytykowało niemieckie MSZ. A jego szef Sigmar Gabriel zapowiada konieczność nowego podejścia do relacji niemiecko-tureckich.

– Niestety, nie widzę jakieś gotowości na to, żeby obecny turecki rząd chciał iść z nami naszą drogą. Dlatego będziemy musieli podjąć nowy kierunek w naszej polityce tureckiej – podkreślił Sigmar Gabriel.

Napięcia nie osłabi również wypowiedź innego ministra niemieckiego rządu. Wolfganga Scheublego, który porównał Turcję do NRD.

TV Trwam News/RIRM

drukuj