fot. PAP/EPA

Najsilniejszy od 27 lat huragan zmierza w stronę Florydy. Mieszkańcy szykują się do ewakuacji

Wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych przygotowuje się na uderzenie huraganu Dorian. Będzie to najsilniejszy huragan, jaki nawiedził Florydę od 27 lat. Ma uderzyć 1 września.

Huragan Dorian zmierza w stronę Stanów Zjednoczonych. Dwa dni temu przeszedł w rejonie Portoryko i Wysp Dziewiczych nie powodując większych zniszczeń. Żywioł jednak cały czas przybiera na sile. Wkrótce osiągnie czwartą kategorię w pięciostopniowej skali. Huragan w niedzielę ma uderzyć we Florydę. Prędkość wiatru może wynieść nawet 210 km/h.

Wszystkie loty zostały odwołane. Mieszkańcy przygotowują się na najgorsze. Gromadzą jedzenie i lekarstwa. Zaopatrują się także w zapas paliwa, co powoduje długie kolejki na stacjach.

Mieszkańcy przybrzeżnych terenów zabezpieczają swoje posesje workami z piaskiem. Zabijają deskami okna i drzwi.

Gubernator Florydy ogłosił stan wyjątkowy we wszystkich 67 hrabstwach.

– Niedawno ogłosiłem stan wyjątkowy. Początkowo był on skierowany na wschodnie wybrzeże od Monroe po Nassau. Teraz musieliśmy rozszerzyć rozporządzenie tak, by objęło ono wszystkie 67 hrabstw na Florydzie – podkreślił.

Całą sytuację monitoruje prezydent USA Donald Trump, który w obliczu nadchodzącego żywiołu odwołał  swoją wizytę w Polsce.

– Wszyscy jesteśmy gotowi i mam nadzieję, że będziemy mieli szczęście, ale wszystko wskazuje na to, że huragan uderzy bardzo mocno i będzie bardzo duży. Ktoś powiedział, że jest większy lub przynajmniej tak duży jak huragan Andrew. Po prostu bądźcie bezpieczni i niech Bóg was błogosławi – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.

Jak wskazują meteorolodzy, siłę huraganu Dorian można porównać z huraganem Andrew, który uderzył we Florydę w 1992 roku. Istnieją obawy, że Dorian przyniesie równie katastrofalne szkody. Huragan może potrwać nawet do siedmiu dni.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj