Muzeum „Pamięć i Tożsamość” zaprasza na przedpremierowy pokaz filmu „Triumf serca”
„Triumf serca” w reżyserii Anthony’ego D’Ambrosio – amerykański dramat oparty na historii świętego Maksymiliana Kolbego w niedzielę, 7 września, o godz. 16.00 przedpremierowo w Muzeum” Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu.
Polacy znają poruszającą decyzję franciszkanina, który, będąc więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, oddał życie za Franciszka Gajowniczka. „Triumf serca” rozpoczyna się, kiedy ojciec Maksymilian Maria Kolbe (w tej roli Marcin Kwaśny) znajduje się w celi śmierci, jednak fabuła retrospekcyjnie powraca do wielu ważnych momentów z życia świętego. Jak mówią twórcy, w tej zamkniętej przestrzeni rozgrywa się najbardziej przejmująca opowieść o ostatnich dniach ziemskiej wędrówki Maksymiliana, ukazana z niezwykłą wrażliwością i duchową głębią. Dramat to nie tylko historia męczeństwa, lecz przede wszystkim hołd dla miłości, która – i to jest duchowe przesłanie filmu – jest twórcza i silniejsza niż śmierć. W świecie pełnym podziałów i konfliktów „Triumf serca” staje się uniwersalnym apelem o dobro, wiarę i człowieczeństwo.
– Zagranie Maksymiliana Kolbego to dla mnie dotąd największe aktorskie wyzwanie. Nie dlatego, że musiałem zrzucić kilka kilogramów czy zagrać po angielsku, ale ze względu na ciężar gatunkowy jego umierania w celi głodowej wraz z dziewięcioma jego towarzyszami. Kolbe zmienił współwięźniom perspektywę umierania. Umierali z pieśnią i modlitwą na ustach. Towarzyszył im do samego końca. Pocieszał, był powiernikiem ich tajemnic, rozgrzeszał i dawał im nadzieję wbrew nadziei – mówi Marcin Kwaśny, odtwórca głównej roli. Przyznaje, że proces dojrzewania do śmierci był dla niego najtrudniejszy do zagrania. – Ten film jest dla mnie hołdem złożonym jednemu z największych polskich męczenników oraz świętych Kościoła Katolickiego. To także mój ulubiony święty i możliwość zagrania go traktuję jako niezwykły prezent od Pana Boga – podkreśla Marcin Kwaśny.
Anthony D’Ambrosio, reżyser dramatu “Triumf serca”, nie planował takiego filmu, jednak poruszyła go historia polskiego narodu.
– Polska ogromnie cierpiała z powodu nieustannego ucisku, a tutejsza tradycja artystyczna ukazuje wyjątkowe zrozumienie nadziei w obliczu nieuniknionego cierpienia. Kultura Polski ma w sobie coś głęboko poruszającego — powagę i mroczną, niezachwianą nadzieję, która od zawsze mnie fascynowała – wyjaśnia reżyser.
Przyznaje, że historia św. Maksymiliana Kolbego lśni niczym świetlista latarnia wskazująca drogę do nieba i pokoju. Sam trafił na postać świętego, kiedy był w osobistej potrzebie.
– Podczas długich, niemal niekończących się nocy prowadziłem swoisty wewnętrzny dialog z Kolbem. Stał się dla mnie towarzyszem w cierpieniu. Jego historia pomogła mi wrócić do życia – podkreśla reżyser.
Mówi, że produkcja była możliwa dzięki niezależnym darczyńcom, ponieważ w Hollywood nie ma przestrzeni dla tego typu projektów. Produkcję określa jako misję ratowania kultury, która zboczyła z właściwej drogi.
– Myślę, że wszyscy tworzyliśmy grupę ludzi, którzy czuli, że to nie jest tylko film. To była szansa, by przypomnieć światu, jak naprawdę wygląda miłość. Szczerze mówiąc — ludzie byli tego głodni – zaznacza Anthony D’Ambrosio.
W filmie, poza Marcinem Kwaśnym, grają także inni polscy aktorzy jak Lech Dyblik czy Radosław Pazura.
„Triumf serca” można zobaczyć na pokazie przedpremierowym w niedzielę, 7 września, o godz. 16.00 w Muzeum Pamięć i Tożsamość im, św. Jana Pawła II w Toruniu.
Bilety można kupić na stronie Muzeum.
Katarzyna Cegielska




