fot. flickr.com

Most Łazienkowski podpaliły rosyjskie służby? Co jeszcze nam zagraża?

Za pożarem mostu Łazienkowskiego w Warszawie najprawdopodobniej stoją rosyjskie służby specjalne –informuje tygodnik „ABC”.

Według dziennikarzy tej gazety – polskie wojsko i urzędy centralne mogą być od dłuższego czasu infiltrowane.  Pożar natomiast miał zatrzeć ślady. Tygodnik wskazuje, że rosyjscy agenci mogą dokonywać sabotażu.

Poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef MSWiA zwraca uwagę, że ostatnie dni pokazały, jak nieudolnie funkcjonuje państwo polskie pod rządami koalicji PO-PSL. W związku z tym nie można wykluczyć żadnej możliwości ws. pożaru – dodaje.

– My tak naprawdę wciąż nie znamy żadnych realnych faktów, które pozwoliłyby wyciągać tego typu wnioski, ale też trudno te wnioski wykluczyć, bo mamy do czynienia z taką sytuacją, że państwo – jak niestety trafnie i bardzo szczerze nazwał to były minister Sienkiewicz – działa tylko teoretycznie i – jak widać – nie jest w stanie pod rządami PO-PSL nie tylko zapobiec takim sytuacjom jak zniszczenie strategicznego z wielu punktów widzenia obiektu, jakim jest most przez Wisłę, ale nie jest także w stanie potem niczego wykryć, jeżeli chodzi o sprawców. Mało tego, to państwo nie było w stanie przeprowadzić sprawnie i skutecznie akcji gaśniczej – wskazuje poseł Jarosław Zieliński.  

To nie jedyne niepokojące informacje. Gazeta informuje, że rosyjscy cyberprzestępcy mogą dokonywać ataków hakerskich na ministerstwa.  Chodzi o te resorty, kluczowe dla bezpieczeństwa.

Przypomnijmy – do pożaru mostu doszło w lutym.. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo w sprawie okoliczności pożaru.

Przeprawa jest zamknięta. Prace remontowe – według zapowiedzi – mają zakończyć się jeszcze w tym roku.

RIRM

drukuj