Mordy chrześcijan w Indiach nasilają się

Hinduskie władze wspierają miejscowych oprawców i zapowiadają wszczęcie działań przeciw… chrześcijanom

Niszczenie kościołów, klasztorów i szkół katolickich, gwałty na zakonnicach czy palenie katolików żywcem to zbrodnie popełniane przez hinduskich ekstremistów wobec chrześcijan w Indiach. Ataki na wyznawców Chrystusa w tym kraju nie ustają. Płoną kościoły i domy zamieszkiwane przez chrześcijan. Obok stanu Orissa antychrześcijańskie wystąpienia odnotowano w kolejnych indyjskich stanach: Madhja Pradesh i Karnataka.

Fala antychrześcijańskich pogromów, która przetacza się przez Indie, wybuchła 24 sierpnia br. w stanie Orisa, po tym jak hinduscy ekstremiści nieprawdziwie oskarżyli chrześcijan o zamordowanie dzień wcześniej ich przywódcy Swamiego Laxananada Saraspatiego. Atakom hinduistycznych fundamentalistów towarzyszyło hasło: „Zabijcie chrześcijan i zniszczcie ich instytucje”.

Od tamtego czasu hinduscy ekstremiści zaatakowali już trzysta wsi zamieszkiwanych przez chrześcijan, niszcząc ponad 4 tys. ich domostw. Spalili kilka katolickich szkół, kościołów i klasztorów. Kilkadziesiąt innych zniszczono i splądrowano. W ciągu tygodnia brutalnie zamordowano co najmniej 25 osób, kilkaset innych odniosło rany.

Z lęku przed atakami swoje domostwa opuściło blisko 50 tys. osób, które schroniły się w okolicznych lasach. Część z nich pozostaje tam do dziś.

W poniedziałek specjalna delegacja przedstawicieli Konferencji Episkopatu Indii, katolickich parlamentarzystów oraz przedstawicieli świata kultury spotkała się z prezydentem Indii i przekazała mu memorandum, domagając się natychmiastowej interwencji w celu powstrzymania prześladowania chrześcijan. Autorzy dokumentu zawarli w nim również wezwanie do ukarania liderów radykalnych ugrupowań, którzy publicznie oskarżają chrześcijan o zamordowanie hinduistycznego ekstremisty Laxananady Saraswatiego, choć policja nie ma już żadnych wątpliwości, że mordu dokonali maoiści. Na czele delegacji, w skład której wchodzili m.in. ks. abp Vincent Concessao, metropolita Delhi, oraz ks. abp Rafael Cheenath, metropolita Cuttack i Bhubaneswar, stał hinduski twórca filmowy Mahesh Bhatt.

Podobną petycję do prezydenta Indii skierowała Światowa Rada Hinduskich Chrześcijan, która zażądała wszczęcia śledztwa w sprawie wspierania pogromów chrześcijan przez lokalne władze. W dokumencie, który przytacza najbardziej drastyczne incydenty z ostatnich dni, opisano też historię księdza z Kanjamindi, którego publicznie rozebrano do naga i oblano benzyną. Kiedy chciano go podpalić, spadł ulewny deszcz, który ocalił go od śmierci w płomieniach.

W ramach protestu przeciw atakom na swoich współbraci w wierze chrześcijanie w Indiach zamknęli ponad 40 tys. instytucji oświatowych. To z kolei wywołało wystąpienia hinduskich radykałów, którzy demonstrowali przed czterema chrześcijańskimi szkołami w mieście Gwalior w stanie Madhya Pradesh.

W wypowiedzi dla agencji UCAN o. John Xavier, wikariusz generalny diecezji Gwalior, powiedział, że więcej niż 50 ludzi, przy wznoszeniu antychrześcijańskich okrzyków, podjęło bez powodzenia próbę wejścia do diecezjalnego zespołu uniwersyteckiego św. Pawła. Zanim do akcji wkroczyła policja, demonstranci zniszczyli oświetlenie wokół bramy ośrodka. Oprócz zespołu uniwersyteckiego św. Pawła hinduscy radykałowie zdewastowali przyklasztorną szkołę karmelitańską, a także obrzucili kamieniami szkołę luterańską.

Paradoksem wydaje się fakt, że w związku z zajściami władze regionu zapowiedziały wszczęcie działań przeciw… chrześcijanom. Powodem ma być fakt, iż zamknięto szkoły bez wcześniejszego pozwolenia. Vishweshar Hegde Kageri, minister oświaty stanu Karnataka, oświadczył, że skierował urzędników, by podjęli działania wobec chrześcijańskich instytucji, które zostały zamknięte w proteście przeciw antychrześcijańskiej rewolcie. – Instytucje oświatowe nie powinny być narzędziami do rozwiązywania takich problemów – stwierdził minister Hegde Kageri. Jednak s. Ann Teresa, betanka, przewodnicząca Stowarzyszenia Indyjskich Szkół Katolickich, odpowiada, że prawo stanowe pozwala szkołom ustanowić pięć dni wolnych od nauki z własnych powodów. – Jest to umieszczone w stanowym regulaminie polityki oświatowej, którego minister jest nieświadomy – oświadczyła s. Ann Teresa. Jej zdaniem, władze szukają kolejnego pretekstu do siania niepokoju wśród chrześcijańskich instytucji. W wypowiedzi dla agencji UCAN podobne zdanie wyraził ks. abp Bernard Moras, metropolita Bangalore, który stwierdził, że indyjski rząd zajęty jest tym, by „stwarzać więcej kłopotów chrześcijańskim szkołom i uczelniom, nie rozwiązując ich problemów”.


Sebastian Karczewski,

UCAN, CNS, RW
drukuj