Mistrzostwa Europy najważniejszym punktem sezonu dla polskich siatkarek

Reprezentacja Polski siatkarek przygotowuje się do najważniejszych imprez tego roku w Centralnym Ośrodku Sportu w Szczyrku. – Mistrzostwa Europy są najważniejszym punktem tego sezonu, natomiast Liga Narodów priorytetowo też jest bardzo wysoko – uważa rozgrywająca Ewelina Polak.


Zgrupowanie odbywa się w reżimie sanitarnym, ale po roku walki z pandemią przynajmniej częściowo udało się oswoić z nową sytuacją.

– Dobrze, że mamy ten Szczyrk, dobrze, że mamy ten COS i dobrze, że mamy tutaj bardzo przyjaznych ludzi, którzy zgrali się z tą pandemią, z tym całym, nazwijmy to po imieniu, koszmarem – stwierdził Maciej Tietianiec, kierownik reprezentacji Polski kobiet w siatkówce.

Jego zdaniem ludzie, którzy odpowiadają za przygotowanie ośrodka w Szczyrku powinni dostać jakiś order, bo słowami trudno wyrazić podziękowania.

– Może sympatią, grą na boisku, oddajemy im to, a zwłaszcza dziewczyny, w jaki sposób nas tutaj przyjęto – dodał Tietianiec.

O tym, jak zmieniła się rzeczywistość zgrupowań w trakcie pandemii świadczyć może fakt, że obecnie kierownik reprezentacji przyjeżdża na miejsce 4 dni przed zgrupowaniem, a wcześniej robił to 2 dni przed. Siłownie sprzątane są po 6-7 godzin, szatnie po ostatnim treningu przez 45 minut są ozonowane, a osoby odpowiadające za czyszczenie wszystkich pomieszczeń mają znacznie więcej pracy.

– Kiedyś walczyliśmy o to, żeby było cieplej czy zimniej na hali. Teraz walczymy o to, żeby jakoś wykończyć tego wirusa i żebyśmy się nie pozarażali – powiedział Tietianiec.

Bez względu na warunki nie zmienia się jedno – najważniejsze jest osiągnięcie jak najwyższej formy sportowej. W kadrze w nowym sezonie zaszło wiele zmian.

– Silnik, który ma przejechanych ileś tam tysięcy kilometrów też wymaga remontu albo wymiany. Jacek Nawrocki wprowadził szereg nowych rozwiązań na boisku, ale także wiele młodych dziewczyn, które w wieku 16-17 lat potrafią już liznąć tej odpowiedzialności. Nie wychodzi się naprzeciwko juniorek, tylko medalistek mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich i trzeba się z nimi bić – uważa kierownik reprezentacji.

– Wszystkie dziewczyny, które są w tym miejscu na pewno miały świadomość tego, że przez cały rok trzeba naprawdę dużo pracować i pokazywać się z jak najlepszej strony – ocenia przyjmująca Monika Fedusio.

Jak dodaje, treningi nie zaczęły się bardzo ostro, bo sztab chce uniknąć kontuzji.

– Nie wszystkie tak dobrze się znamy jak z poprzedniego roku. Są nowe dziewczyny, z którymi kojarzymy się z boiska, znamy z widzenia. Poznajemy się każdego dnia i to zaowocuje – uważa Fedusio.

Jej zdaniem cel na nowy sezon reprezentacyjny jest oczywisty.

– Każdy sportowiec gra po to, żeby wygrać. Jestem takiego zdania, że inne rzeczy powinniśmy odstawić na bok i skupić się na tym, co jest naprawdę najważniejsze, czyli na zwycięstwie – stwierdza przyjmująca.

Bojowy nastrój przed najważniejszą imprezą sezonu, ma również reprezentacyjna rozgrywająca.

– Jesteśmy takim narodem, że chcemy wygrywać. Mimo że reprezentacja żeńska miała nieco mniej sukcesów niż panowie, bo gdzieś nas przyćmili, to jeśli chodzi o ME zawsze byliśmy w czołówce – to się nie zmienia. Dalej będziemy chcieli grać o jak najwyższe cele i wygrywać – deklaruje Polak.

Jak mówi przed starem sezonu, każda reprezentacja ma inny cel.

– Liga Narodów jest pierwszym sprawdzianem dla każdej z drużyn, dla trenerów, sztabu, żeby wybrać grupę docelową na dalsze imprezy – uzupełnia rozgrywająca.

Zdaniem Polak jednym z czynników decydujących o końcowym sukcesie w tym sezonie będzie to, jak drużyny poradzą sobie w nowych warunkach, bo podczas treningów w mniejszych grupach niż zwykle trzeba bardziej dbać o to, aby nie dochodziło do wewnętrznych konfliktów.

Biuro Prasowe COS

drukuj