fot. PAP/Tytus Żmijewski

Min. Z. Ziobro w Toruniu wyraził poparcie dla kandydata PiS Mariusza Kałużnego

Politycy Zjednoczonej Prawicy prowadzą intensywną kampanię wyborczą. W Toruniu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyraził poparcie dla kandydata Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Kałużnego.

W Toruniu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zachęcał, aby udać się na wybory. Decydują one o strategicznym kierunku rozwoju Polski. Minister wskazywał na ostatnią kampanię, która odbyła się cztery lata temu, kiedy to politycy Platformy Obywatelskiej otwarcie mówili, że Prawo i Sprawiedliwość nie zdoła zrealizować swoich obietnic, czyli np. programu „500 plus”.

– Mówili, że tego się nie da, bo tych pieniędzy nie ma i nie będzie i gospodarka się zawali – przypominał Zbigniew Ziobro.

Tymczasem gospodarka Polski stoi na podium. Zalicza się do najbardziej rozwiniętych w Europie.

– Program „500 plus” realizujemy, wiek emerytalny obniżyliśmy. Realizujemy również inne programy społeczne, a te programy, które uruchomiliśmy stały się wręcz takim dodatkowym paliwem pchającym polską gospodarkę do przodu – akcentował minister sprawiedliwości.

Teraz celem Prawa i Sprawiedliwości jest wyraźne podniesienie zarobków Polaków.

– Nie można dalej tolerować sytuacji, w której Polska traktowana jest jako tania siła robocza w Europie i tego, że Polacy dużo mniej zarabiają – mówił Zbigniew Ziobro.

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość proponuje podwyższenie pensji minimalnej. W 2023 roku ma ona według zapowiedzi wynieść 4 tysiące złotych.

Minister Ziobro poparł kandydaturę Mariusza Kałużnego, startującego z listy PiS w wyborach do sejmu w okręgu toruńskim. Kandydat przedstawił swój program wyborczy.

– Polska przede wszystkim uczciwa, sprawiedliwa, wolna od mafii VAT–owskich, mafii paliwowych. Polska, która jest silna przeciwko mafiom, a jest troskliwa o obywatela – mówił Mariusz Kałużny.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kałużny podjął również akcję ,,Nie płacę za Nowoczesną’’. Partia dotąd nie spłaciła swoich długów.

– Nie może być tak, że obywatele płacą za kredyt Nowoczesnej. Dzisiaj pani Lubnauer mówi, że spłaci to mąż drugiej posłanki albo Skarb Państwa. Zapraszam Państwa na stronę www.nieplacezanowoczesna.pl, gdzie zbieram podpisy – powiedział polityk.

Nowoczesna często sama wytyka poszczególnym ministerstwo to, na jakie cele wydawane są publiczne pieniądze. Tymczasem przez 4 lata nie zdołała spłacić zaciągniętego kredytu, partia, by utrzymać się na scenie politycznej musiała wejść do koalicji z Platformą Obywatelską, a jej dalszy los jest niepewny. Niewykluczone więc, że długi Nowoczesnej będą musieli spłacić wszyscy podatnicy.

TV Trwam News

drukuj