fot. PAP/Paweł Supernak

Min. G. Ignaczak-Bandych o aresztowaniu M. Kamińskiego i M. Wąsika: Mamy do czynienia z osobami, które dotknęła zemsta polityczna

To było wtargnięcie policji do siedziby głowy państwa i zatrzymanie gości Prezydenta Rzeczypospolitej. Widać, że komuś bardzo zależy na tym, żeby ukarać ministra Kamińskiego i ministra Wąsika za to, że walczyli z korupcją. Mamy do czynienia z osobami, które dotknęła zemsta polityczna – mówiła we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam Grażyna Ignaczak-Bandych, szef Kancelarii Prezydenta RP, odnosząc się do aresztowania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

We wtorek wieczorem aresztowano posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Do zatrzymania doszło na terenie Kancelarii Prezydenta RP.

– To, co się stało, jest wydarzeniem bez precedensu. Goście pana prezydenta – Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik – zostali zatrzymani w siedzibie głowy państwa. Policja weszła do Kancelarii Prezydenta RP bez rozmowy ze mną. Uprzedzałam, że jestem na miejscu i w sytuacji kiedy nastąpi taka okoliczność, jestem gotowa do rozmowy. Do tego nie doszło – relacjonowała Grażyna Ignaczak-Bandych.

Policja złożyła do szefa Kancelarii Prezydenta RP pismo informujące o zamiarze zatrzymania posłów PiS dopiero 40 minut po aresztowaniu polityków.

Rozmówczyni TV Trwam stwierdziła, że wtorkowe działania policji były niedopuszczalne.

– To było wtargnięcie policji do siedziby głowy państwa i zatrzymanie gości Prezydenta Rzeczypospolitej – (…) osób, które pan prezydent ułaskawił i które w świetle polskiego prawa są niewinne – zaznaczyła Grażyna Ignaczak-Bandych.

Kiedy miało miejsce aresztowanie, Andrzej Duda był w Belwederze, gdzie miało miejsce spotkanie ze Swiatłaną Cichanouską oraz innymi opozycjonistami i więźniami politycznymi z Białorusi. Przerwał je, kiedy otrzymał informację o tym, co dzieje się w Kancelarii Prezydenta RP i zdecydował, by natychmiast wrócić do Pałacu Prezydenckiego. Wyjazd z Belwederu został jednak zastawiony autobusem komunikacji miejskiej, który „podobno się zepsuł”. Zdaniem rozmówczyni TV Trwam może to nie być zbieg okoliczności.

Obława na byłych szefów CBA trwała od poniedziałku.

– Ich domy były obstawione przez policję, jeździły za nimi radiowozy. Mogę powiedzieć, że to jest łamanie obyczajów. Widać, że komuś bardzo zależy na tym, żeby ukarać ministra Kamińskiego i ministra Wąsika za to, że walczyli z korupcją (…). Mamy do czynienia z osobami, których dotknęła zemsta polityczna – podkreśliła szef Kancelarii Prezydenta RP.

Wspomniana zemsta dotyczy wykrycia afery na szczytach władzy w 2009 roku. Ułaskawienie, które prezydent podpisał jeszcze przed zapadnięciem prawomocnego wyroku w ich sprawie, pozostaje w mocy prawnej.

Koalicja rządząca zaznacza, że aby uwolnić Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, prezydent musiałby po raz kolejny zastosować akt łaski. Jest to próba wciągnięcia głowy państwa w pułapkę.

– Wciąganie prezydenta w pułapkę, która polega na tym, że ma ich ułaskawić po raz drugi, oznacza, iż prerogatywa prezydencka może być podważana w każdym innym aspekcie działań prezydenta i może on być przymuszany do innych potwierdzeń. Na to zgody nie ma, dlatego że to doprowadzi do chaosu w państwie i doprowadzi do bezprawia, a pan prezydent stoi na straży prawa i na straży konstytucji – zwróciła uwagę Grażyna Ignaczak-Bandych.

Głowa państwa wraz z najbliższym otoczeniem podtrzymują opinię, że jeśli Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostaną umieszczeni w zakładzie karnym, to będą więźniami politycznymi.

– To jest wprowadzanie chaosu i mamy do czynienia z kwestionowaniem zasad ustrojowych Rzeczypospolitej Polskiej – oceniła szef Kancelarii Prezydenta RP.

Prezydent Andrzej Duda zamierza w tej kwestii podjąć działania międzynarodowe.

Prezydent odniesie się do sprawy w swoim dzisiejszym wystąpieniu, zaplanowanym na godz. 11.30. Oświadczenie będzie transmitowane na żywo w TV Trwam oraz na profilu Facebookowym oraz kanale YouTube Radia Maryja.

Nielegalne działania koalicji rządzącej i sądu spotkały się z protestami ze strony zwolenników prawicowej opozycji. W przestrzeni medialnej pojawiają się porównania Polski pod rządami Donalda Tuska do Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

radiomaryja.pl

drukuj