Mieszkanka Poznańskiej 14: to po prostu handel ludźmi i kamienicami

W przypadku przekazywania kamienic z lokatorami mamy do czynienia ze zbyciem; to jest po prostu handel ludźmi i kamienicami – mówiła dziś przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji mieszkanka kamienicy przy Poznańskiej 14.

Mieszkanka Poznańskiej 14 Anna Thomas była pytana przez posła Prawa i Sprawiedliwości Pawła Lisieckiego, czy w przypadku przekazywania kamienic z lokatorami mamy do czynienia ze zbyciem czy z przywróceniem własności odpowiedziała, że ze zbyciem.

„Rozumiem Kodeks Napoleona, zgadzam się z nim, bo jeżeli wuj umiera bezdzietnie, to bratanek, siostrzeniec ma prawo do tej kamienicy, ale w przypadku warszawskiej reprywatyzacji, jest to po prostu zbycie odbudowanych przez Warszawę, przez ludzi w Warszawie budynków” – mówiła.

„Taki spadkobierca powinien zgłosić się po odszkodowanie za grunt i zapłacić za odbudowę. Wtedy miałoby to sens, dla mnie jest to po prostu handel ludźmi i kamienicami” – dodała Anna Thomas.

Dopytywana, czy przekazywanie przez Miasto Stołeczne Warszawa tzw. teczek lokatorów wraz z budynkami powinno mieć miejsce, czy powinno być to przeprowadzone w inny sposób stwierdziła, że to nie powinno zaistnieć.

„Wszyscy mamy podpisane umowy o najem mieszkania z miastem. Miasto powinno nas zebrać, poinformować nas o tym i albo zaproponować mieszkanie zastępcze albo gratyfikację, żebyśmy mogli sobie kupić to mieszkanie czy jakąkolwiek inną formę, natomiast nie wolno miastu udzielać naszych danych osobowych” – powiedziała.

Pytana, czy lokatorzy zawiadamiali stołeczny ratusz o ewentualnych nieprawidłowościach w związku z przejęciem kamienicy przy Poznańskiej 14, odpowiedziała, że tak.

Thomas była także pytana, dlaczego miasto dopiero w sierpniu 2017 r. wystąpiło o zmianę postępowania spadkowego dot. Poznańskiej 14. Odparła, by spytać o to miasto.

„Nasze podejrzenia są takie, że klika pani D. szukała zbycia tej kamienicy” – powiedziała.

Dopytywana przez pos. Lisieckiego, kim jest D., odpowiedziała, że chodzi o Alinę D., matkę Jakuba R., współpracownicę Roberta N. (mecenasa, który reprezentował, a następnie nabył od spadkobiercy prawa do Poznańskiej 14, wspólnie z Januszem Piecykiem – PAP).

„Pani D. i pan R. byli pracownikami miasta” – zaznaczyła.

Pytana przez posła PiS, czy D. i R. pracowali w Biurze Gospodarki Nieruchomościami, odpowiedziała, że tak.

PAP/RIRM

drukuj