fot. pixabay

Mężczyźni po zabiciu ich nienarodzonego dziecka często mają poważne problemy ze zdrowiem psychicznym

Ojcowie, których pierwsze dziecko zostało zabite w wyniku tzw. aborcji – a wcześniej nie byli leczeni psychiatrycznie – częściej potrzebują profesjonalnej terapii psychologicznej i pomocy psychiatrycznej. Wynika tak z duńskich badań opublikowanych w czasopiśmie medycznym „JAMA Network Open”.

Opierając się na danych Duńskiego Krajowego Rejestru Pacjentów naukowcy przeanalizowali zarejestrowane ciąże, które nie zakończyły się urodzeniem żywego, zdrowego dziecka. Przebadali dokumentację 192 tys. 455 mężczyzn, którzy po raz pierwszy doświadczyli jednego z następujących zdarzeń: indukowanej aborcji ich dziecka, naturalnego poronienia, martwego urodzenia czy urodzenia dziecka o bardzo niskiej wadze urodzeniowej w stosunku do tzw. wieku ciążowego, pomimo urodzenia w terminie lub z niewielką albo dużą wadą wrodzoną.

Wyodrębniono 8 tys. 221 ojców, których dotknęła tzw. aborcja i przyjrzano się, jaki miała na nich wpływ. Z powyższej liczby 7 tys. 409 to ojcowie poczętych dzieci, które zostały zabite w 12. tygodniu ciąży lub wcześniej. Natomiast 812 mężczyzn doświadczyło tzw. aborcji swojego dziecka w późnym terminie – w 13. tygodniu ciąży lub później.

Ojcowie, których dotknęła tzw. aborcja indukowana w 12. tygodniu ciąży lub wcześniej byli o jedną trzecią bardziej narażeni na konieczność terapii bez interwencji farmakologicznej i o 80 proc. częściej leczeni w szpitalu psychiatrycznym. O 90 proc. częściej przyjmowali leki przeciwdepresyjne i o 40 proc. bardziej byli narażeni na konieczność przyjmowania leków przeciwlękowych. W ciągu roku od przeprowadzenia tzw. wczesnej aborcji indukowanej, u ojców zabitych dzieci o 74 proc. wzrosło ryzyko konieczności stosowania środków nasennych i o 79 proc. ryzyko przyjmowania leków przeciwlękowych.

Mężczyźni, których dzieci zostały abortowane w 13. tygodniu ciąży lub później, o 60 proc. bardziej byli narażeni na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. W okresie do roku po tzw. aborcji ryzyko konieczności otrzymania terapii niefarmakologicznej wzrosło prawie 4,5-krotnie.

Z duńskich badań wynika, że u ojców, którzy po raz pierwszy doświadczyli tzw. indukowanej aborcji swojego dziecka – wystąpiło zwiększone ryzyko konieczności rozpoczęcia farmakologicznego i/lub niefarmakologicznego leczenia psychiatrycznego. Naukowcy doszli do wniosku, że fakty te podkreślają konieczność zwiększenia świadomości dotyczącej psychicznych następstw, jakich doświadczają ojcowie po zabiciu ich nienarodzonego dziecka oraz potrzebę solidniejszych systemów wsparcia.

hli.org.pl/Life News

drukuj