fot. twitter.com

Lubuskie: Pięć ofiar śmiertelnych wypadku w pobliżu Ciborza

W stawie w pobliżu Ciborza w pow. świebodzińskim (Lubuskie) został znaleziony częściowo zatopiony samochód. Strażacy wydobyli z niego pięć osób. Mimo reanimacji, żadnej nie udało się uratować. Ofiarami wypadku są młodzi ludzie – dwie kobiety i trzech mężczyzn – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

„Możemy mówić o pięciu ofiarach śmiertelnych. Potwierdził się najgorszy z możliwych scenariuszy. To byli młodzi ludzie. Trwa identyfikacja ich ciał. Na miejsce ściągamy psychologów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie, by po tym, jak już dowiemy się, kto zginął w tym wypadku, dotrzeć do rodzin ofiar i otoczyć je opieką psychologiczną” – powiedział nadkom. Marcin Maludy.

Do wypadku doszło na łuku drogi powiatowej między miejscowościami Cibórz i Skąpe. W pobliżu Ciborza audi wpadło do stawu hodowlanego, przełamując wcześniej bariery energochłonne. Uszkodzone bariery i dach samochodu wystający z wody zauważył przejeżdżający obok kierowca, który zawiadomił o tym służby.

Straż Pożarna odebrała zgłoszenie o wypadku o godz. 5.50. Na miejsce szybko dojechało kilka zastępów straży, karetki i policja. Strażacy wydobyli z częściowo zatopionego auta pięć osób, jedną przy pomocy płetwonurków, gdyż była zakleszczona pod wodą.

„Wszystkie te osoby przez długi czas były reanimowane. Niestety nie udało się przywrócić im czynności życiowych” – powiedział rzecznik lubuskiej Straży Pożarnej Dariusz Szymura.

Na miejscu tragedii trwają oględziny pod nadzorem prokuratora.

„Działo się to bezpośrednio na wyjściu z łuki drogi, więc możemy przypuszczać, że po prostu to auto wyniosło, przeskoczyło na drugą stronę jezdni, przebiło barierę ochronną i zakończyło swoją podróż w wodzie” – powiedział Marcin Maludy.

Dodał, że nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie doszło do wypadku i jak długo samochód znajdował się w wodzie. Nie wiadomo również, czy osoby nim podróżujące zginęły na skutek wypadku, czy utonięcia.

„Odpowiedzi na te pytania powinny dać nam wyniki oględzin miejsca wypadku oraz wyniki sekcji zwłok ofiar” – zaznaczył Marcin Maludy.

PAP

drukuj