fot. PAP/EPA

Libia: W walkach z islamistami zginęło 12 żołnierzy

Co najmniej 12 libijskich żołnierzy zginęło, a 45 zostało rannych w piątkowych starciach z islamistycznymi bojownikami w pobliżu lotniska w mieście Bengazi, na wschodzie kraju – poinformowali lekarze.

Żołnierze sił specjalnych wraz z oddziałami byłego generała Chalify Haftara walczyły pod Bengazi z islamistami, m.in. z ugrupowania Ansar al-Szaria. USA oskarżają tę grupę o zabicie w 2012 roku w Libii amerykańskiego ambasadora.

W czwartek islamiści rozpoczęli nową ofensywę w celu przejęcia lotniska wojskowego i cywilnego pod Bengazi, które jest jedną z ostatnich baz wojskowych w rękach władz w tym nadmorskim mieście.

Cytowany przez agencję Reutera lekarz poinformował o 12 ofiarach śmiertelnych wśród żołnierzy. Według niego w czwartek zginęło 29 wojskowych.

Rzecznik Haftara, Mohamed El-Hedżazi, powiedział, że ofensywa islamistów została powstrzymana za pomocą samolotów wojskowych i śmigłowców.

Zachód obawia się, że Libia stanie się państwem upadłym. Słaby rząd centralny nie dysponuje jakimikolwiek efektywnymi siłami zbrojnymi i nie jest w stanie kontrolować grup paramilitarnych, które w 2011 roku pomogły obalić wieloletnią dyktaturę Muammara Kadafiego, ale teraz rywalizują o władzę polityczną i kontrolę nad bogatymi libijskimi zasobami ropy.

W Libii faktycznie istnieją obecnie dwa nieuznające się parlamenty. Wyłoniona w wyniku czerwcowych wyborów nieislamistyczna Izba Reprezentantów przeniosła się do Tobruku na wschodzie kraju, po utraceniu kontroli nad stołecznym Trypolisem. Miasto jest obecnie w rękach zbrojnych grup i działa tam drugi parlament, Powszechny Kongres Narodowy (PKN), który kontrolowany jest w dużej mierze przez islamistów.

PAP

drukuj