fot. pixabay.com

Libia: Turcja grozi odpowiedzią na każdy atak gen. Haftara na jej siły

Minister obrony Turcji Hulusi Akar oświadczył podczas pobytu w Trypolisie w niedzielę, że wojska generała Chalify Haftara i jego zwolenników we wschodniej Libii będą uznane za „uprawnione cele”, jeśli zaatakują tureckie siły w tym kraju.

Wizytując oddziały tureckie w Trypolisie, Hulusi Akar przypomniał, że popierany m.in. przez Rosję Haftar zaczął nawoływać do atakowania sił tureckich w Libii i wezwał w czwartek do ich wypędzenia jako „okupanta” i „kolonizatora”.

„Ten zbrodniarz wojenny i bandyta Haftar i jego poplecznicy powinni wiedzieć, że w przypadku jakiejkolwiek próby ataku na siły tureckie, będą uważani za uprawnione cele” – ostrzegł Hulusi Akar.

„Powinni wbić to sobie do głowy. Jeśli zrobią coś takiego, nie będą mieli dokąd uciekać” – dodał.

Jednocześnie wezwał wszystkie strony konfliktu w Libii do wspierania rozmów, mówiąc, że „wszyscy powinni przyczynić się do znalezienia tutaj rozwiązania politycznego”.

Turcja jest głównym sojusznikiem Rządu Jedności Narodowej (GNA) w Trypolisie, władz uznawanych przez ONZ i rywala Libijskiej Armii Narodowej (LNA) Haftara w wojnie domowej w Libii. W październiku obie strony uzgodniły stały rozejm, który doprowadził do wstrzymania walk, ale nie do wycofania wojsk z linii frontu. Według ekspertów ONZ zagraniczni zwolennicy obu stron złamali też embargo na broń nałożone na Libię.

Ankara wysłała GNA personel wojskowy i sprzęt, pomagając odwrócić bieg wojny w Libii – jako że pozwoliło to GNA odeprzeć w czerwcu tego roku ofensywę Haftara mającą na celu zdobycie Trypolisu – jednocześnie prowadząc rozmowy z Moskwą na temat rozwiązania konfliktu między GNA a LNA.

Po upadku reżimu Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia pogrążyła się w chaosie i od 2014 roku toczy się tam z różną intensywnością wojna domowa między dwoma rywalizującymi ze sobą ośrodkami władzy. W konflikt pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych jest szereg innych państw. Rząd w Trypolisie wspierany jest m.in. przez Turcję i Włochy, zaś siły Haftara – przez Rosję, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Francję.

PAP

drukuj