fot. pixabay.com

Kuba deklaruje gotowość do dialogu z USA, ale bez „politycznych koncesji”

Prezydent Kuby, Miguel Diaz-Canel, zadeklarował w piątek, że jego kraj jest gotowy do podjęcia dialogu ze Stanami Zjednoczonymi, ale będzie on możliwy jedynie na zasadach „równości i wzajemnego szacunku”.

W przemówieniu wygłoszonym w Hawanie na uroczystym pogrzebie 32 kubańskich żołnierzy, którzy zginęli podczas amerykańskiej operacji wojskowej w stolicy Wenezueli, Caracas, prezydent Kuby oświadczył, że „Kuba nie grozi ani nie rzuca żadnych wyzwań, ale w przypadku doznania agresji, będzie się broniła z całą determinacją”.

Prezydent Kuby stanął na czele piątkowej demonstracji w drugim dniu protestów i uroczystości żałobnych zorganizowanych przez kubańskie władze.

Jak podkreśla agencja prasowa AFP, rząd kubański ponownie zamanifestował przy tej okazji gotowość do dialogu ze Stanami Zjednoczonymi, ale bez ustępstw politycznych.

Prezydent Miguel Diaz-Canel zadeklarował w piątek gotowość swego kraju do dialogu z USA, jednak bez koncesji politycznych, czyniąc to w chwili, gdy Waszyngton zwiększa swą presję na komunistyczną wyspę – zauważa AFP.

Kubański prezydent zapewniał, że Kuba „jest gotowa zasiąść do stołu rozmów ze Stanami Zjednoczonymi na warunkach wzajemnego poszanowania i w celu poszukiwania porozumienia, ale nie zgodzi się na żadne koncesje polityczne”.

Latynoamerykańskie media, wśród nich wpływowy dziennik „Correio Braziliense” nie wykluczają takiego rozwoju sytuacji na Kubie, że przyszłym prezydentem tego kraju mógłby zostać obecny amerykański sekretarz stanu, Kubańczyk z pochodzenia, Marco Rubio.

Media zauważają, że Marco Rubio, syn kubańskich emigrantów, mówi otwarcie o potrzebie zmian w regionie i na Kubie.

PAP

drukuj