Kto zgubił pięć minut nagrania z wieży smoleńskiej?

To Rosjanie „zgubili 5 minut nagrania z wieży smoleńskiej”, a nie prokuratura – tłumaczą się wojskowi śledczy.

Sprawa dotyczy dwóch fragmentów nagrań znajdujących się w stenogramie podanym w raporcie komisji Millera, a brakujących w ujawnionej w styczniu ekspertyzie fonoskopijnej, sporządzonej przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie – napisał „Nasz Dziennik”.

Fragmenty zawierają wypowiedzi Pawła Plusnina z kontroli lotów w Smoleńsku, a także kilka wypowiedzi osób niezidentyfikowanych.

Rosjanie przekazali nagrania, ale okrojone. Prokuratura ma tego świadomość, ocenia jednak, że różnice nie mają istotnego znaczenia dowodowego.

Poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, podkreślił, że prokuratura zaniedbuje tę sprawę i postępuje nieuczciwie.

– Oczywiście będę oczekiwał na oficjalne wystąpienie w tej sprawie i wyjaśnienie prokuratury, która powinna najpierw go zweryfikować. Wskazywanie na to, że jest to wina Rosjan jest bardzo prawdopodobne. Szkoda tylko, że opinia publiczna nie została o tym przez prokuraturę poinformowana przed albo równocześnie z publikacją, której prokuratura dokonała dwa tygodnie temu. Świadczy to jednak o niechlujstwie i nieuczciwości w podejściu prokuratury do całej sprawy. Prokuratura przekazała niepełny materiał okrojony o fundamentalne informacje –zaznacza poseł Antoni Macierewicz.

Wojskowa prokuratura tłumaczy, że biegli z Krakowa korzystali z kopii udostępnionej przez Rosjan. Jak dodaje – ta z komisji Millera zawierała błędy techniczne i nie mogła stanowić wystarczającego materiału do przeprowadzenia badań fonoskopijnych.

RIRM

drukuj