fot. TV Trwam News

Ks. abp S. L. Głódź: Winniśmy wdzięczność tym, którzy wiele czynią, by zahamować pandemię

Winni jesteśmy wdzięczność tym, którzy wiele czynią, aby zahamować rozprzestrzenianie się pandemii, oszczędźmy im bezpodstawnej krytyki – mówił w niedzielę podczas Mszy św. za Ojczyznę w Katedrze Oliwskiej w Gdańsku metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Treść homilii przekazała mediom gdańska kuria.

„Dziś szczególny dzień, kiedy nasze myśli ogniskują się na sprawach Ojczyzny. Pamiątka uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Tego szczególnego aktu prawnego, o którym się pamięta, do którego się wraca, który w ciągu ponad dwu wieków, jakie upłynęły od czasu jego uchwalenia, nabrał wymiaru narodowego symbolu” – powiedział ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Zwrócił uwagę, że historycy tamtej epoki wskazuję na „dwa bieguny postaw tych, którzy mieli wpływ na bieg ówczesnych spraw”.

„Jeden biegun to ci, których nie interesowało dobro wspólne. Wybierali drogę narodowego zaprzaństwa, poklask i splendor płynące z zaborczych dworów, interes grup i koterii spojonych egoizmem. Odwracali się od problemów polskiej wspólnoty, nieczuli na głos Ojczyzny. Podejmowane w duch naprawy Rzeczypospolitej działania i projekty, te o wymiarze społecznym, obywatelskim, oceniali, a raczej linczowali, wedle miary własnego interesu. Negowali, aby negować. Odrzucali w myśl zasady: aby było, jak było. Taki nurt postaw nie był właściwy tylko tamtej epoce” – mówił ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Jak podkreślił, drugi biegun postaw był „trwały, mocny, wierny wartościom, tradycji, wierze ojców, gotowy do poświęceń, wysoko i pewnie wznoszący sztandar ojczyzny”.

„Przekonanie o niezbywalnej wartości narodowego państwa, jego niepodległości i suwerenności, życia kształtowanego wedle miary wartości, o które wspierały się pokolenia. Wtedy, u schyłku XVIII wieku, ludzie tego nurtu podjęli wysiłek ocalenia zagrożonego upadkiem gmachu Rzeczypospolitej, dzieło reform, odnowy ducha. Wtedy się nie udało. Rzeczpospolita upadła. Ale przecież duch Konstytucji 3-majowej nie zgasł, nie spętały go więzy narodowej niewoli. Konstytucja ta stoi u początku nowożytnych dziejów narodu – Konstytucja polskiej nadziei. Świadectwo twórczej mocy narodu” – zaznaczył metropolita gdański.

W homilii ks. abp Sławoj Leszek Głódź mówił też o pandemii koronawirusa – „jeszcze nieodwołanej, jeszcze dającej o sobie znać”.

„Utrudnienia i zakazy, których z wolna ubywa, ale przecież wciąż ich dużo. Idźmy przez ten trudny czas pod sztandarem naszej chrześcijańskiej nadziei, która na pierwszy plan życia stawia pokój serc, wdzięczność, umiejętność wybaczania” – apelował.

„Winni jesteśmy wdzięczność dla tych, którzy wiele czynią, aby zahamować rozprzestrzenianie się pandemii. Rząd, najwyższe instytucje życia narodu, samorządy. Oszczędźmy im zbędnych słów, bezpodstawnej krytyki, gołosłownych zarzutów, że się w porę nie przygotowali. A kto wiedział? A kto działał z wyprzedzeniem? Bądźmy sprawiedliwi” – podkreślił metropolita gdański.

Dodał, że słowa podziękowania i wdzięczności należą się przede wszystkim osobom niosącym pomoc chorym: lekarzom, pielęgniarkom, służbom dostarczającym leki i środki dezynfekcyjne, wolontariuszom, harcerzom oraz różnorodnym wspólnotom, które włączyły się w akcję zapobiegania rozprzestrzeniania się epidemii poprzez np. szycie maseczek.

PAP

drukuj