Kryzys w branży turystycznej
Epidemia koronawirusa odcisnęła swoje piętno na branży turystycznej. Ten sektor gospodarki może stracić w tym roku nawet 1,2 biliona dolarów.
Branża turystyczna w Polsce stanowi ok. 5 proc. PKB. Z kolei w południowych krajach Europy, takich jak Hiszpania czy Włochy, udział ten wynosi ok. 12-13 procent.
– W małych państwach wyspiarskich, np. położonych na Karaibach, ten udział to już nie jest 12 proc., ale często to jest kilkadziesiąt proc. PKB, a czasem nawet i połowa – wskazuje dr Arkadiusz Sieroń z Instytutu Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa.
Te kraje najbardziej odczują straty w tym sektorze. Powodem jest przede wszystkim zamrożenie turystyki na co najmniej kilka tygodni.
– Ewidentnie problemy z rozkręceniem tej branży w dalszej części roku, obawy przed zarażeniem, to będzie jeden z głównych powodów, dla których np. Hiszpania czy Włochy będą miały znacznie większy spadek PKB, niż Polska – podkreśla Marek Zuber, ekonomista.
To powoduje, że wiele krajów podejmuje działania pomocowe. Jak zauważa Marek Zauber Polska jest jednym z krajów, które w bardzo dużym stopniu wspierają turystykę.
W Polsce realną pomoc stanowi tarcza antykryzysowa i bon turystyczny.
– Oczywiście jest to coś, jakaś kwota, która realnie w tę branże wejdzie, ale to nie są środki, które mogą decydować o tym, czy branża przeżyje czy nie. Problemy są jednak znacznie większe – akcentuje Marek Zuber.
Większe, bo mimo odmrażania gospodarki nie wszystkie przedsiębiorstwa mogą w pełni wystartować.
– Na ten moment weekendy mamy w pełni wyprzedane. W tygodniu jest to rzeczywiście ok. 50-60 proc., więc jeszcze nie pełen hotel. Dziś mamy jednak pierwszy dzień wakacji, więc spodziewam się, że z wakacjami to obłożenie będzie bliższe 80-90 proc. codziennie – wskazuje Kamil Czajkowski, dyrektor Hotelu „Sopot”.
Ekonomiści wskazują, że sytuacja w sektorze turystycznym będzie zależeć od wielu czynników. Jednym z nich jest strach przed zarażeniem. To także sposób, w jaki Polacy spędzą miesiące wakacyjne.
TV Trwam News



