fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Koniec z naiwnością wobec Ukrainy? Warszawa mówi Kijowowi „sprawdzam”

Po wizycie Wołodymyra Zełenskiego w Polsce Ukraińcy dostali jasny sygnał, że Polska nie będzie teraz naiwnym partnerem. Wielu osób stawia dziś pytanie, czy możemy spodziewać się przełomu w odbudowie relacji z naszym wschodnim sąsiadem.

 Przygotowania do tego spotkania trwały długo. Niepewnym było, czy to prezydent Wołodymyr Zełeński przyjedzie do Warszawy, wiedząc o rosnących różnicach politycznych i społecznych w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie wskazywał, że Polska musi być traktowana jako równorzędny partner, co powtórzył w trakcie piątkowego spotkania.

– Polacy odnoszą wrażenie, co zyskuje swoje odbicie także w badaniach sondażowych, że nasz wysiłek czy wielowymiarowa pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji nie spotkały się z należytym docenieniem i zrozumieniem – mówił prezydent Karol Nawrocki.

Podsumowujące wizytę ukraińskie media zaznaczają, że prezydent Karol Nawrocki to wymagający sojusznik, co zdołał już zrozumieć Wołodymyr Zełenski. Wyszczególniono też wymierne efekty w dziedzinie obronności. Prezydent Ukrainy zadeklarował, iż jego kraj jest gotowy do współpracy w zakresie bezpieczeństwa morskiego oraz dronowego.

 – Ukraina oferuje Polsce konsultacje w zakresie ochrony przed dronami. Wiemy, jak ochronić się wobec wszystkich rodzajów dronów, które mogą być dzisiaj wykorzystywane – powiedział Wołodymyr Zełenski.

Ukraińcy dostali jasny sygnał, że Polska nie będzie teraz naiwnym partnerem – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki.

– Stoimy w sytuacji, że polityka będzie o wiele bardziej transakcyjna, coś za coś, a nie naiwna, że my dajemy, a Ukraińcy później po prostu łączą się z Berlinem i nieraz omijają polskie interesy – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

 Politycy liberalno-lewicowej koalicji przyznali, że obawiali się spotkania K. Nawrockiego z W. Zełenskim, ale końcowy obraz wizyty uznali za satysfakcjonujący.

– Ważne jest to, że w Polsce poszedł – myślę – bardzo jasny i jednoznaczny  komunikat pełnego wsparcia – oznajmił Andrzej Halicki, europoseł KO.

– Każda rozmowa, każda deklaracja to jest centymetr do przodu po stronie rządowej, jak również po stronie pana prezydenta – dodała Barbara Oliwiecka, poseł Polski 2050.

Największe emocje budzi kwestia ekshumacji i godnego pochówku ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Sprawa od dawna stoi w miejscu, dlatego w spotkaniu delegacji uczestniczyli prezesi Instytutów Pamięci Narodowych obu państw. Na antenie TV Trwam rzecznik prezydenta, dr Rafał Leśkiewicz, ujawnił, że na tematowi przyspieszenia ekshumacji obaj prezydenci poświecili dużo czasu w prywatnej rozmowie.

– Rozmowa w cztery oczy obu prezydentów miała trwać niecałą godzinę, trwała ponad półtorej godziny. To była męska, mocna rozmowa i dotyczyła m.in. kwestii związanych z pracami poszukiwawczymi i ekshumacyjnymi – zauważył dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta RP.

Prezydent Karol Nawrocki wręczył swojemu gościowi symboliczny prezent. To opracowanie IPN, w którym spisane są m.in. zeznania naocznych świadków zbrodni ukraińskich nacjonalistów. W wywiadzie udzielonym już po zakończeniu wizyty prezydent W. Zełenski zapewnił, że strona ukraińska jest gotowa przyspieszyć proces ekshumacji.

– Sądzę, że Ukraińcy nie blokują i nie będą blokować tych procesów. Uważam, że w kwestiach historycznych powinniśmy wychodzić sobie naprzeciw. Myślę, że ta synchronizacja jest właściwa – wskazał prezydent Ukrainy.

Na rozpatrzenie czeka 26 wniosków polskiego IPN, które pozwolą na pełnoskalową ekshumacje.

Jeśli Kijowowi naprawdę na tym zależy, to już po nowym roku powinny być efekty – mówił Witold Tumanowicz z Konfederacji.

– Dopiero jak zobaczę, że rzeczywiście one się odbywają, dopiero wtedy będę mógł to pochwalić. Kolejne zapowiedzi nawet prezydenta Zełenskiego  po prostu mnie nie satysfakcjonują – rzekł Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji.

W ślad za słowami prezydenta W. Zełenskiego muszą pójść też czyny. To nie będzie jednak takie łatwe, biorąc pod uwagę postawę Ukraińców, którzy gloryfikują zbrodniarzy z OUN-UPA – zauważył prof. Marcin Szewczak, prawnik i europeista.

– Młodzi Ukraińcy są wychowani w całkiem innym duchu. Także Polacy przedstawiani są jako ci, którzy okupowali ich terytorium i wręcz była to sytuacja, która zmuszała ich do tego, aby w ten sposób postępować, co jest absolutnie niedopuszczalne w dzisiejszym świecie i z punktu widzenia Polski – powiedział prof. Marcin Szewczak.

Wizyta prezydenta W. Zełenskiego w Polsce odbyła się tuż po szczycie UE. Spotkanie liderów w Brukseli miało przynieść sukces w postaci przekazania zamrożonych aktywów rosyjskich Ukrainie. Tak się nie stało. Będzie pożyczka dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro z unijnego budżetu. Premier Donald Tusk uznał to za sukces [czytaj więcej].

– Z wielką satysfakcją mogę powiedzieć, że to, czego Rosja obawiała się najbardziej, a więc to, że Ukraina będzie mogła dalej finansować obronę, stało się faktem – stwierdził Donald Tusk.

Wspólny dług na sfinansowanie pożyczki dla Ukrainy zaciągnąć mają 24 państwa członkowskie: z wyjątkiem Węgier, Słowacji i Czech.

– Bardzo zła decyzja. No, można jeszcze nad tym pracować i oby były te prace trwały, ale jestem pesymistą, bo widzę, że w Europie nie ma woli politycznej, żeby naprawdę pokonać Rosję – podsumował były wiceminister spraw zagranicznych PiS, Paweł Jabłoński.

Z decyzji cieszy się Kreml. Jeden z bliskich współpracowników Władimira Putina, Kiriłł Dmitrijew, ocenił, że „zwyciężyło prawo i zdrowy rozsądek”. W państwach UE nadal pozostaje zamrożonych ok. 210 mld euro rosyjskich pieniędzy.

TV Trwam News

drukuj