PAP/Łukasz Gągulski

Konferencja „Europa Karpat”: Tereny górskie potrzebują specjalnych rozwiązań

Tereny górskie w wielu obszarach potrzebują specjalnych rozwiązań, ułatwiających np. budowę dróg czy realizację inwestycji wodnych oraz zapewniających właściwe relacje między ochroną środowiska a turystyką – mówili w sobotę uczestnicy konferencji „Europa Karpat” w Węgierskiej Górce.

Problemy i perspektywy rozwoju terenów górskich były jednym z tematów 31. edycji tej międzynarodowej konferencji, organizowanej przez Kancelarię Sejmu, przy współpracy m.in. Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Inicjatorem cyklicznych spotkań pod hasłem „Europa Karpat” jest b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Pos. Teresa Pamuła (PiS) przypomniała w dyskusji, że w Sejmie działa parlamentarny zespół ds. prawnego uregulowania problematyki górskiej, którego zadaniem jest m.in. przygotowanie koncepcji tzw. ustawy górskiej, wprowadzającej rozwiązania podyktowane specyfiką tych obszarów.

„Na terenach górskich, oprócz degradacji środowiskowej, mamy do czynienia z bardzo dużą depopulacją. By zatrzymać tam młodych ludzi, do tematu trzeba podejść kompleksowo – to musi być zmiana dotycząca przepisów w samorządach, infrastruktury, produkcji rolnej” – wyliczała poseł.

Wsparciem dla gospodarstw – także na terenach górskich i podgórskich – mają być zmiany w unijnej wspólnej polityce rolnej, dotyczące m.in. dopłat do bydła i krów oraz tzw. płatności redystrybucyjnej. Jak mówiła pos. Teresa Pamuła, od 2023 r. hodowcy będą otrzymywać dopłatę już do pierwszej sztuki bydła (dotąd dopłaty przysługiwały od trzeciej sztuki), a dopłata redystrybucyjna będzie wypłacana od pierwszego hektara (zamiast od trzech). Ma to wzmocnić małe gospodarstwa. Rozszerzone będą też dopłaty do koni, dotąd ograniczone jedynie do wybranych ras, wymagających zachowania.

Starosta żywiecki Andrzej Kalata wskazał na problemy prawne, z jakimi zmagają się samorządowcy z terenów górskich. Jednym z nich są inwestycje drogowe – zgodnie z przepisami, remontowane drogi muszą mieć parametry wymagane dla określonej kategorii drogi publicznej, (np. powiatowej), co w trudnym terenie, gdy np. nie da się poszerzyć górskiej drogi czy zbudować pobocza, bywa niewykonalne. Samorządowcy postulują wprowadzenie przepisu, który w takich przypadkach dopuszczałby – bez dodatkowych formalności – budowę po śladzie dawnej drogi.

Starosta żywiecki zaapelował też o uproszczenie przepisów dotyczących budowy sieci energetycznych, gazowych czy wodociągowych, by – w określonych przypadkach – do ich realizacji wystarczyła zgoda właściciela posesji, bez kosztownej i pracochłonnej procedury rozgraniczania nawet najmniejszych działek. Samorządowcy skarżą się również na uwarunkowania środowiskowe, które np. blokują możliwość zamiany narciarskiego wyciągu orczykowego na wyciąg krzesełkowy.

„Potrzebne jest uproszczenie prawa i dbanie o to, aby prawo było związane z życiem” – podsumował Andrzej Kalata.

Specjalne regulacje – w ocenie samorządowców – przydałyby się też odnośnie przedsięwzięć dotyczących ochrony przeciwpowodziowej i inwestycji wodnych – również tych wynikających z naprawy szkód wyrządzonych przez klęski żywiołowe. Dyrektor Wód Polskich – Zarządu Zlewni w Żywcu, Maria Wisińska-Kurz, oceniła, iż w dziedzinie gospodarki wodnej trzeba zauważyć różnice między terenami górskimi a nizinnymi.

„Tutaj woda wyrządza największe szkody i skutki te są bardzo kosztowne. Jeśli chodzi o gospodarkę wodną, tereny górskie powinny mieć racjonalnie procentowo przyznane większe środki na działania utrzymaniowe i inwestycyjne; powinniśmy też być wzmocnieni większą kadrą, żeby działać w terenie” – mówiła dyrektor, wskazując, iż teren górski często wiąże się ze ścisłą, gęstwą zabudową wzdłuż cieków i dróg.

„Największą bolączką jest to, że nie mamy krótkiej ścieżki dostępu do zgody na realizację działań utrzymaniowo-inwestycyjnych przy intensywnych zmianach pogodowych” – powiedziała Maria Wisińska-Kurz, zaznaczając, iż chodzi głównie o działania, które trzeba pilnie podjąć po nawałnicy czy intensywnym deszczu.

„Te tematy (działania planowe i doraźne – PAP) powinny być rozdzielone – powinna być krótka ścieżka do dokonywania takich uzgodnień i większa pula środków finansowych, żebyśmy mogli realizować te zadania” – oceniła dyrektor Zarządu Zlewni w Żywcu.

Obecnie, o ile na górskich rzekach znajdują się tzw. narzuty kamienne, kosze siatkowo-kamienne czy mury oporowe, działania (np. wzmocnienie przybrzeżnego terenu, by nie doszło do podtopień czy powodzi) mogą być podejmowane szybko, natomiast wszystkie inne inwestycje wymagają pozwoleń wodno-prawnych i budowlanych, których uzyskanie jest czasochłonne.

PAP

drukuj