fot. pixabay.com

Konfederacja proponuje, by pracujący emeryci nie opłacali składki rentowej

Posłowie Konfederacji postulują, by pracujący emeryci byli zwolnieni z opłacania wynoszącej 1,5 proc. części składki rentowej. Według nich koszt takiego zwolnienia dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 480 mln zł rocznie, mógłby być pokrywany m.in. z dotacji budżetowej.

Składka rentowa wynosi 8 proc. podstawy wymiaru – bezpośrednio z pensji pracującego potrącane jest 1,5 proc., podczas gdy pozostałe 6,5 proc. opłaca pracodawca.

Poseł Konfederacji, Ryszard Wilk, powiedział na piątkowej konferencji prasowej, że emeryt „co do zasady nie może już zostać rencistą”, a mimo to musi odprowadzać składkę rentową.

Dlatego Konfederacja przygotowała projekt noweli zakładający, że emeryci nie płaciliby części składki rentowej, która obciąża pracownika (1,5 proc.). Pozostałe 6,5 proc. opłacane przez pracodawcę pozostałoby bez zmian, aby „nie destabilizować rynku”.

Według wyliczeń Konfederacji emeryt pracujący za minimalne wynagrodzenie zyskałby ok. 72 zł miesięcznie, czyli 865 zł rocznie. Przy wynagrodzeniu na poziomie średniej krajowej byłoby to 139 zł miesięcznie i 1667 zł rocznie.

„To dla emerytów są kwoty bardzo duże, które mogą wydać na leki, rachunki czy inne swoje potrzeby” – powiedział poseł Wilk.

Podkreślił, że propozycja Konfederacji nie tworzy nowego programu socjalnego ani urzędów, a emeryci nie musieliby składać wniosków w tej sprawie.

„My automatycznie chcemy po prostu przestać zabierać emerytom ich własne pieniądze” – powiedział.

Obecny na konferencji poseł Krzysztof Szymański – powołując się na dane ZUS – powiedział, że pod koniec 2025 r. było w Polsce 880 tys. pracujących emerytów, z czego ponad 550 tys. podlegało obowiązkowi opłacania składek emerytalnych i rentowych. Koszt dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu zwolnienia z opłacania 1,5 proc. składki dla pracujących emerytów Szymański oszacował na ok. 480 mln zł rocznie.

Poseł Konfederacji powiedział, że te środki mogłyby pochodzić z dotacji budżetowej dla FUS.

„Dotacje budżetowe są już używane dosyć powszechnie w obecnym rządzie, na przykład na cele mediów publicznych. 2 miliardy złotych można przekazać na samą telewizję, więc jak rozmawiamy o 400 milionach, to myślę, że możemy zobaczyć, że jeżeli ktoś chce, to może” – powiedział Szymański.

Drugim źródłem finansowania zmiany miałyby być – według Konfederacji -oszczędności wynikające z postulowanego przez ugrupowanie ograniczenia świadczeń dla cudzoziemców. Szymański przypomniał, że Konfederacja złożyła już projekt ograniczający dopłaty do minimalnych emerytur dla cudzoziemców a kończą się  prace nad kolejnym projektem, który ma – jak mówił – „uszczelnić system wypłaty 13. i 14. emerytury”, czyli nie wypłacać ich cudzoziemcom.

PAP

drukuj