Kończą się konsultacje ws. rządowego podręcznika

Dziś kończą się konsultacje społeczne w sprawie rządowego podręcznika dla pierwszoklasistów. Do tej pory do resortu edukacji wpłynęło ponad 300 opinii. Połowa z nich dotyczy błędów w publikacji – napisał jeden z portali. 

Eksperci nie ukrywają, że podręcznik powstał w ekspresowym tempie.

Poseł Jadwiga Wiśniewska, pedagog z wieloletnim doświadczeniem podkreśla, ze minister edukacji przejęła pomysł darmowego podręcznika z programu PiS. Jednak, jak tłumaczy, jej partia zakładała rozpisanie konkursu i wybranie najlepszej oferty.

– Podręcznik powstaje pod presją czasu, na kolanie. Nie wiadomo dlaczego właśnie wybrano takiego autora, a nie innego. Jestem zasmucona tym, że podręcznik ma tylko konsultacje jednokierunkowe. Z mojej wiedzy wynika, że ten podręcznik będzie konsultowany pod względem genderowym. Podręcznik również powstaje z naruszeniem prawa. Odstąpiono przy realizacji tego podręcznika od ustawy o zamówieniach publicznych. Jeśli natomiast chodzi o wartość merytoryczną tego podręcznika, odnoszę wrażenie, że pisała go osoba nieznająca zasad i metod nauczania – zauważa poseł Jadwiga Wiśniewska.

Z bezpłatnego podręcznika od września mają korzystać uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych. Główna autorka podręcznika dostanie za jego przygotowanie 134 tys. zł.

Pozostali dwaj autorzy zarobią odpowiednio 35 i 18 tysięcy. Do tej pory nie wiadomo ile będzie kosztował druk publikacji.

Podręcznik będzie własnością szkoły. Ma posłużyć kilku rocznikom uczniów. We wrześniu 2015 r. bezpłatny podręcznik ma trafić do uczniów klas II, za dwa lata – do uczniów klas III.

RIRM

drukuj