fot. PAP/EPA

Komisja Europejska nie forsuje już przymusowej relokacji imigrantów

Komisja Europejska w przedstawionym dziś dokumencie nie forsuje już przymusowej relokacji imigrantów. Reformy mają odciążyć państwa południa Europy, które są pod największa presją. Komisja w przypadku kryzysu migracyjnego chce wprowadzić zasadę „obowiązkowej solidarności” i położyć nacisk na deportacje.

Kraje Unii będą mogły wybierać między przyjęciem uchodźców a deportacją tych, którym azyl się nie należy. Jeśli kryzys dotknie np. Grecję, poszczególne kraje otrzymają określony „przydział” liczby uchodźców.

Jeśli rząd danego państwa nie chciałby ich przyjąć, wówczas dokładnie taką liczbę musi deportować z Grecji. Proces ten jest kosztowny i skomplikowany. Media zaznaczają, że nielegalni uchodźcy z reguły stanowią dwie trzecie wszystkich uchodźców w razie kryzysu.

W ocenie europosła Ryszarda Czarneckiego, nowa deklaracja KE jest formą „otwarcia drzwi” dla większej pomocy finansowej dla imigrantów oraz państw, które mają z nimi kłopoty często na skutek swojej błędnej polityki migracyjnej.

– W praktyce jest to próba płacenia przez Unię Europejską kosztów politycznych i ekonomicznych za błędną politykę tych największych państw Europy Zachodniej, które od lat przez fakt, że były tzw. kolonialnymi oraz przez to, że szukały taniej siły roboczej, miały problem z rękami do pracy, prowadziły bardzo twardą politykę. Widać to teraz, kiedy przyszło płacić odsetki z tego tytułu w postaci różnych problemów, na ratunek wzywa się Unię Europejską. Ona ochoczo chce w tych kosztach partycypować – powiedział Ryszard Czarnecki.

Przedstawione dziś przez szefową KE Ursulę von der Leyen propozycje zmian w prawie dotyczącym migracji oraz systemu azylowego UE muszą jeszcze zaakceptować państwa członkowskie i Parlament Europejski.

 

RIRM

drukuj