fot. PAP/EPA

Kolumbia: Szesnasty dzień demonstracji antyrządowych, widmo interwencji wojska

W czwartek, w 16. dniu demonstracji antyrządowych w Kolumbii, które nie słabną mimo, iż prezydent Ivan Duque wycofał się z zamiaru radykalnego podniesienia podatków, nastąpiła druga dymisja w jego rządzie.

Po autorze projektu podwyżki, ministrze gospodarki Alberto Carasquilli, ustąpiła ze stanowiska szefowa MSZ minister Claudia Blum.

Podała się do dymisji na dzień przed jej planowanym odlotem do Europy, gdzie miała – według jej zapowiedzi – „dementować wobec rządów państw UE fałszywe opinie na temat ostatnich wydarzeń w Kolumbii”.

Jak pisał w czwartek ukazujący się w Bogocie dziennik „El Tiempo”, dotychczasowa szefowa dyplomacji zamierzała „przeprowadzić ofensywę informacyjną aby zmienić negatywny obraz Kolumbii jako kraju tolerującego gwałcenie praw człowieka”.

Planowana podróż miała służyć – jak zapowiadała była minister – udowodnieniu, że „Kolumbia jest państwem prawa”. Przed planowana podróżą oświadczyła: „Wbrew zarzutom wysuwanym wobec kolumbijskiego rządu przez Komisję ONZ ds. Praw Człowieka oraz Organizację Państw Amerykańskich nie uciekamy się do nadmiernych interwencji sił policyjnych przeciwko demonstrantom”.

Szesnastego dnia ogólnonarodowego strajku prezydent Duque spotkał się po raz pierwszy od jego rozpoczęcia z delegacją młodzieży studenckiej, która masowo uczestniczy w demonstracjach protestacyjnych. „Byłoby niesprawiedliwością twierdzić – powiedział – że każdy kto pokojowo bierze udział w demonstracji ulicznej jest wandalem lub terrorystą, ale równie niesprawiedliwe byłoby potępianie wszystkich funkcjonariuszy sił porządku publicznego”.

Prezydent obiecał, że począwszy od drugiego semestru roku akademickiego studenci z najuboższych rodzin zostaną zwolnieni z czesnego. To jedno z żądań studiującej młodzieży.

Według danych kolumbijskich organizacji pozarządowych nie zdementowanych przez administrację prezydencką, w ciągu pierwszych dwunastu dni demonstracji, które objęły całą Kolumbię zginęło z rąk policji 41 ich uczestników.

Gremia właścicieli przedsiębiorstw kolumbijskich przedstawiły w środę rodzaj raportu nt. strat gospodarczych jakie ponieśli w toku najdłuższego strajku ogólnokrajowego w historii Kolumbii i blokad transportu jakie mu towarzyszą.

„Każdy dzień, to miliardy i miliardy straconych dolarów” – napisali w raporcie jego autorzy.

Wskutek pandemii COVID-19, w kraju w którym brak już nie tylko szczepionek, ale wielu najprostszych leków i zwykłego tlenu medycznego – przed aptekami stoją długie kolejki ludzi aby go zdobyć dla chorych członków rodziny. Tak opisywał w czwartek sytuację w Kolumbii wpływowy dziennik „El Espectador”.

„Młodzież bez środków do życia i bez przyszłości zaczęła rzucać kamieniami w policję. Demonstrują wygłodzeni ludzie skłonni do rabunków, kupcy zbrojący się, aby bronić swej własności i szaleńcy, którzy sądzą, że rewolucji dokonuje się przez podpalanie komisariatów policji” – czytamy w dzienniku.

„Tymczasem – ostrzega gazeta – w Kolumbii istnieje jedyna zorganizowana siła zdolna do przejęcia i opanowania ośrodków władzy, a jest nią wojsko”.

PAP

drukuj