fot. flickr.com

Kolejne wyroki sądów potwierdzają bezprawne działania polityków rządu D. Tuska

Sąd trzeci raz uznał, że nie było podstaw do zatrzymania posła Marcina Romanowskiego. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przejmując prokuraturę minister Adam Bodnar złamał konstytucję. I choć kolejne wyroki potwierdzają bezprawne działania polityków rządu, ci idą w zaparte i planują siłą przesłuchać Zbigniewa Ziobro.

Rząd siłowo przejął kontrolę nad tym, co dzieje się w prokuraturze. By ominąć ustawę i prezydenta, minister sprawiedliwości postanowił udowodnić, że Dariusz Barski nigdy nie wrócił do czynnej służby. Prokuratora Generalnego ostrzegał przed tym jego zastępca, prokurator Robert Hernand.

Za opublikowanie nagranie prokurator Robert Hernand usłyszał zarzut dyscyplinarny. W tej sprawie zawiadomienie na swojego zastępcę złożył minister Adam Bodnar. Broni on swojej decyzji, choć z biegiem czasu prokuratorowi Robertowi Hernandowi rację w swoim orzeczeniu przyznał najpierw Sąd Najwyższy, a teraz Trybunał Konstytucyjny.

– Przymiot powszechności i ostateczności przysługuje temu wyrokowi od chwili ogłoszenia go tu, na tej sali – powiedziała prof. Krystyna Pawłowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał orzekł w piątek, że odsunięcie Dariusza Barskiego było niezgodne z konstytucją. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Stanisław Piotrowicz podkreślił, że interpretacja przepisu, jaki został wykorzystany przez rząd do przejęcia prokuratury, była błędna.

– Nie tylko jest odosobniona, ale rodzi niebezpieczeństwo kwestionowania ważności i skuteczności wszystkich decyzji podjętych w okresie sprawowania urzędu i funkcji przez prokuratora – wyjaśnił Stanisław Piotrowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Minister sprawiedliwości lekceważy orzeczenie Trybunału.

– Pan Dariusz Barski jest prokuratorem w stanie spoczynku. Prokuratorem Krajowym jest pan Dariusz Korneluk – zapewnił Adam Bodnar, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny.

Zanim jednak do prokuratury wszedł Dariusz Korneluk, kontrolował ją Jacek Bilewicz. Minister Adam Bodnar określał go pełniącym obowiązki Prokuratora Krajowego. Złamał on w ten sposób obowiązujące przepisy, ale też potknął się o własne nogi, bo aby wprowadzić Jacka Bilewicza do Prokuratury Krajowej potrzebował Dariusza Barskiego. Wykorzystał jego decyzję, by po chwili ogłosić, że Dariusz Barski nigdy nie wrócił ze stanu spoczynku.

– Myślę, że po to była ta cała sytuacja w prokuraturze, aby mogła być ona wykorzystywana do takich politycznych spraw i aby tym cały czas zajmować opinię publiczną – oceniła Małgorzata Paprocka, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Trudno nie przyznać w tej sprawie racji prezydenckiej minister, kiedy sąd – już trzeci raz – orzekł, że bezprawnie zatrzymany został poseł PiS, Marcin Romanowski. Wcześniej jednak zdjęcia polityka w kajdankach pokazywały media w całym kraju.

– W tej sprawie już wielokrotnie mieliśmy do czynienia z łamaniem prawa. To orzeczenie ostatecznie to potwierdza – zaznaczył Marcin Romanowski, poseł PiS.

Orzeczenie wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Poseł będzie żądał zadośćuczynienia na kwotę 200 tys. zł, którą chce przekazać Ochotniczym Strażom Pożarnym na terenach dotkniętych powodzią. Polityczny spektakl władza planuje rozszerzyć na Zbigniewa Ziobro, który siłą ma być doprowadzony na przesłuchanie komisji śledczej ds. Pegasusa. Wniosek w tej sprawie trafił do marszałka Sejmu.

TV Trwam News

drukuj