fot. PAP/ Darek Delmanowicz

[NASZ DZIENNIK] Naród potrzebuje przebudzenia

„Nie ulegajmy pesymizmowi, że na próżno się trudzimy dla Bożej sprawy, skoro i tak bieżąca polityka prowadzi nas w przeciwną stronę. Pan Bóg wspomaga nas łaską i przygotowuje nasz naród do przebudzenia, które – szczerze wierzę – przyjdzie. (…) Nie możemy czekać na cudowną przemianę myślenia w narodzie, bo ona się dokona, jeśli my sami zaczniemy przemieniać siebie. Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma, ale cały czas musimy otwierać swoje serca i robić w nich miejsce dla Jezusa. Tylko wówczas staniemy się narzędziem działania łaski, która przemieniać będzie nasz kraj” – wskazał w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” ks. bp Stanisław Jamrozek, delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw Ruchów Intronizacyjnych.

***

„Nasz Dziennik”: Przeżywamy obchody 8. rocznicy proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Obserwując życie społeczne i polityczne w naszej Ojczyźnie, widzimy, że zamiast realizować zobowiązania wynikające z aktu, porzucamy je. Czy uda się nam je wypełnić?

Ks. bp Stanisław Jamrozek: Po ludzku moglibyśmy załamać ręce i powiedzieć, że zobowiązania aktu zostały przez Polskę porzucone. Ten sposób patrzenia jednak próbuje nam narzucić krzykliwe zło, które wcale nie jest takie silne, na jakie chce wyglądać.

Pamiętajmy, Pan Bóg nas nie opuścił i nie porzucił, tylko prowadzi nas przez ciemną dolinę, abyśmy się oczyścili i umocnili. Nie ulegajmy pesymizmowi, że na próżno się trudzimy dla Bożej sprawy, skoro i tak bieżąca polityka prowadzi nas w przeciwną stronę. Pan Bóg wspomaga nas łaską i przygotowuje nasz naród do przebudzenia, które – szczerze wierzę – przyjdzie. Przypomnijmy sobie słowa Jezusa Chrystusa o ziarnie, które rzucone na rolę musi obumrzeć, aby przynieść owoc obfity. Tak będzie i z Polską, dlatego nie możemy się załamywać, ale jeszcze gorliwiej pracować dla społecznego panowania Jezusa Chrystusa, Króla i Pana.

Nie możemy też pozwolić, aby hałaśliwe zło przysłoniło nam dobro. Jest wielu ludzi żyjących Ewangelią i odważnie dających świadectwo wiary. Bóg przy naszym zaangażowaniu wyprowadzi z tego jeszcze większe dobro, które ostatecznie zwycięży.

Jak możemy się przyczynić do zwycięstwa Jezusa Chrystusa, Króla i Pana?

Początkiem jest zawsze poznanie i autentyczne przyjęcie Ewangelii do swojego życia. Realizacja Ewangelii i nauki Jezusa Chrystusa w życiu rodzinnym, w pracy, wszędzie, gdzie jesteśmy, przejawiająca się w uczciwości postępowania, jest najlepszą drogą do budowania królestwa Jezusa Chrystusa wokół nas. Małżonkowie przez swoje zjednoczenie pokazują, że jednoczy ich Chrystus. Budowa tej jedności to ich misja. Jeśli jesteśmy rodzicami, to niech wychowanie dzieci będzie najważniejszą dla nas sprawą. Jeśli jesteśmy nauczycielami, to kształcenie młodzieży musi być naszym priorytetem. To dotyczy każdego stanu i zawodu. Wolą Pana Boga jest to, żeby każdy z nas najlepiej, jak umie, wykonywał to, co do niego należy. Nie jesteśmy w tym sami, wspomaga nas łaska.

Naszą pracę, nasze wybory musimy nieustannie poddawać pod osąd Boży. Jak? Poprzez odniesienie ich do Dekalogu, czyli prawa, które wypełnione w wierze i miłości uobecnia Królestwo Jezusa Chrystusa i Pana.

Każdy z nas stara się urzeczywistniać Królestwo Boże w swoim życiu. Jako ludzie wierzący pragniemy, aby czynili to też reprezentujący nas samorządowcy i politycy. Czy możemy tego od nich wymagać?

Oczywiście, że tak. Mamy prawo, a nawet obowiązek domagać się od polityków, aby reprezentowali poglądy i kierowali się wartościami, jakie przyczyniły się do tego, że oddaliśmy na nich głos. Katolicy mają prawo upominać się u polityków, by w swoich decyzjach i wyborach kierowali się Dekalogiem i prawem naturalnym, które jest przecież jego przedłużeniem i pozostaje czytelne nawet dla osób odrzucających chrześcijaństwo.

Katolicy mają być światłem w tym świecie. Światłem, które promieniuje blaskiem Bożej prawdy i mądrości. Ten blask szczególnie potrzebny jest w życiu społecznym, publicznym i politycznym. Nie możemy chować naszej wiary pod garncem, nie możemy ukrywać jej, aby nie narażać się innym, nie możemy się wstydzić naszego Pana. Byłoby to wewnętrzne, duchowe rozdarcie, które nie przyniosłoby dobrych owoców ani w nas, ani wokół nas. Zawsze musimy mieć w pamięci słowa Jezusa, że kto się przyzna do Niego wobec innych, to i Jezus przyzna się do tej osoby na sądzie ostatecznym. Naszym zadaniem jest dawać odważne świadectwo światu, bo to przecież jest szansą na jego nawrócenie.

Tylko głos dobrze ukształtowanego sumienia może poruszyć tych, którzy dziś próbują wywrócić porządek oparty na Dekalogu i odwołujący się do wiary. W tej perspektywie wyjątkowo ważne jest dziś niezłomne stanie na stanowisku: nie zabijaj. Przecież to z pozoru oczywiste wezwanie lekceważy się w Polsce przez próby legalizacji tzw. aborcji, czyli zabijania niewinnych i nienarodzonych dzieci. Właśnie w temacie ochrony nienarodzonych musimy być jednoznaczni i odważni: każdy ma prawo żyć od poczęcia do naturalnej śmierci. Bądźmy światłem w tej sprawie w naszej Ojczyźnie. Bóg jest Królem i Panem życia, szanujmy to.

A jeśli Polacy nie staną na wysokości zadania i zobowiązania aktu intronizacyjnego nie zostaną wypełnione w najbliższym czasie?

Pan Bóg tak nas poprowadzi, byśmy wypełnili zobowiązania aktu. Nie zrobi tego wbrew nam. To my musimy podjąć trud, ale On będzie nas prowadził i pomoże nam. Pan Bóg jest wierny swoim obietnicom i nie cofa danej łaski, dlatego ufajmy Mu i nie upadajmy na duchu. To, co nas ściąga w dół, niech będzie powodem do nawrócenia i nieustannego poprawiania naszego życia. Nie możemy czekać na cudowną przemianę myślenia w narodzie, bo ona się dokona, jeśli my sami zaczniemy przemieniać siebie. Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma, ale cały czas musimy otwierać swoje serca i robić w nich miejsce dla Jezusa. Tylko wówczas staniemy się narzędziem działania łaski, która przemieniać będzie nasz kraj. Tylko wówczas zobaczymy owoce przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana naszej Ojczyzny. Pamiętajmy – Pan Bóg jest potężniejszy od wszelkiego zła.

Co dla Księdza Biskupa jest umocnieniem w głoszeniu Chrystusa Królem i Panem?

Oparciem dla mnie jest Słowo Boże. Szczególnie przemawia do mnie nauka św. Pawła, który w wielu miejscach apeluje do nas, byśmy obrali Jezusa Chrystusa Panem naszego życia. List do Rzymian wprost wzywa nas, abyśmy wyznali wiarę, że Jezus Chrystus jest Panem.

Bardzo bliskim mojemu sercu przykładem urzeczywistniania królestwa Bożego w naszym życiu jest bł. Rodzina Ulmów. Ich codzienność przepełniona miłością do Boga, do siebie nawzajem, do bliźnich będących w potrzebie jest wyjątkowym, autentycznym wyrazem królowania Jezusa Chrystusa w ich życiu. Oni dani są nam na te trudne czasy – sami żyli w bardzo trudnych czasach – abyśmy patrząc na nich, dostrzegli, że w każdych okolicznościach można pójść za Ewangelią i obrać Jezusa Chrystusa Królem życia.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Gajkowski/”Nasz Dziennik”

drukuj