fot. twitter.com

Kolejne napięcia na Półwyspie Koreańskim

Na Półwyspie Koreańskim ponownie niespokojnie. We wtorek Korea Północna zniszczyła biuro łącznikowe z Koreą Południową. W środę natomiast zagroziła, że do strefy zdemilitaryzowanej zostanie wysłane wojsko.  

Korea Północna zniszczyła biuro łącznikowe z Koreą Południową

– Jest to fundamentalne naruszenie zaufania, które zostało zbudowane między przywódcami obu Korei i ostrzegamy Północ, że takie irracjonalne działania nie będą dłużej tolerowane – wskazał Yoon Do-Han z Biura Prezydenta Korei Południowej.

Korea Południowa chciała wysłać do Pjongjangu swoich przedstawicieli, aby złagodzić eskalację napięć między obydwoma krajami, jednak na to nie zgodziła się siostra przywódcy Korei.

„Zażegnanie obecnego kryzysu między Północą a Południem, spowodowane niekompetencją i nieodpowiedzialnością władz Korei Południowej, jest niemożliwe i może zostać zakończone tylko po zapłaceniu przez nich odpowiednio wysokiej ceny” – podkreślił Kim Jo Dzong, siostra przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una.

Jednocześnie Pjongjang zagroził wysłaniem wojska do strefy zdemilitaryzowanej przy granicy z Koreą Płd.

Jednak, jak zaznacza politolog, Marcin Adamczyk eskalacja konfliktu jest mało prawdopodobna.

– Jednym z elementów legitymizacji przywódca kolejnego z Kimów jest tak naprawdę silne państwo, które nie kłania się sąsiadom więc nie spodziewałbym się eskalacji – mówił ekspert.

Na działania militarne ze strony Korei Północnej, jak zaznaczył politolog, nie zgodziłby się także Chiny, które w tej chwili borykają się z konfliktem na granicy z Indiami.

TV Trwam News

drukuj