Kolejki do lekarzy coraz dłuższe
Wbrew obietnicom rządu kolejki do lekarzy są coraz dłuższe. NIK opublikował miażdżący raport z kontroli. Z dokumentu wynika, że coraz trudniej dostać się do lekarza; wydłużają się kolejki na niemal wszystkie wizyty i badania.
Aż 255 dni czekało się średnio na zabieg na oddziale rehabilitacji, a na przyjęcie na szpitalny oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej blisko 100 dni. Dwukrotnie wzrosła też liczba chętnych w pracowniach tomografii komputerowej. Znacznie dłużej trzeba było czekać także na wizytę u kardiologa i okulisty. Trudniej dostać się do specjalisty, szpitala i na rehabilitację. NIK uznała, że pogorszył się dostęp do szpitali.
NFZ nie doprowadził do poprawy dostępności świadczeń. W wielu placówkach wydłużyły się kolejki – mówi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.
– Wynikało to głównie z nierównomiernego rozmieszczenia szpitali, przychodni i sprzętu, problemów z szacowaniem cen świadczeń oraz z zatrudnieniem odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy i pielęgniarek. Niedoszacowanie cen świadczeń przez NFZ w stosunku do rzeczywistych kosztów ich udzielania prowadzi do braku zainteresowania takim kontraktem ze strony placówek medycznych, a to utrudnia pacjentom dostęp do świadczenia. Przeszacowanie cen niektórych świadczeń czyni je dostępnymi, ale skutkuje ich nadmiernym udzielaniem, nawet wbrew potrzebom medycznym, a to prowadzi do nieefektywnego wydawania publicznych pieniędzy – zwraca uwagę Krzysztof Kwiatkowski.Najbardziej oblężone oddziały to chirurgia urazowo-ortopedyczna. Pacjenci czekają tam w kolejce aż 95 dni. Ciężko dostać się również do chirurga.
Fundacja monitorująca kolejki świadczeń gwarantowanych stwierdziła, że „jest jeszcze gorzej, niż prezentuje raport NIK, bo NFZ fałszuje dane.
Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki uspokaja, że „kolejki do specjalistów i badań zlikwiduje od 1 stycznia pakiet kolejkowy”.
RIRM
