fot. PAP/Paweł Supernak

Kłamliwy argument minister zdrowia za zabijaniem nienarodzonych dzieci: „Płody niczego nie czują”

Minister Zdrowia, Izabela Leszczyna, oznajmiła, że zamierza starać się o legalizację zabijania dzieci nienarodzonych do 12. tygodnia ciąży. Stwierdziła ona przy tym, że „płody niczego nie czują”. Jest to kłamstwo.

– Wolę, żeby kobieta dokonała terminacji do 12. tygodnia, kiedy ten płód nie czuje niczego, niż żeby dziecko miesięczne czy dwuletnie było maltretowane przez rodziców i trafiło do szpitala – powiedziała minister zdrowia, Izabela Leszczyna.

Minister podała przy tym nieprawdziwą informację, jakoby dzieci nienarodzone nie czuły bólu.

Dr Beata Głodzik, licencjonowana położna, zajmująca się również neurologią dziecięcą i rozwojem człowieka w najwcześniejszych etapach jego życia, wyjaśniła w rozmowie z portalem RatujŻycie.pl, jak jest naprawdę.

– Okres krytyczny dla wyraźnego czucia to piąty tydzień życia płodowego – powiedziała położna.

Najpierw dziecko zaczyna odczuwać bodźce w okolicy ust. Odczuwanie rozwija się bardzo szybko.

– W ósmym tygodniu życia płodowego dziecko ma już takie połączenia w mózgu, które pozwalają odczuwać bodźce z całego ciała: od czubka głowy po końcówki paluszków – wskazała ekspert.

Dodatkowo dziecko w fazie płodowej ma jeszcze niezupełnie rozwinięty zmysł dotyku, przez co jest on niezwykle wrażliwy. Z tego powodu zabicie go w ramach tzw. aborcji sprawia mu potworny ból.

– Jest to potwierdzone naukowo. Dziecko w czasie aborcji bardzo cierpi właśnie ze względu na niedojrzały dotyk. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tego bólu, ponieważ my, ludzie dorośli, którzy przeszliśmy różne etapy rozwoju, nie pamiętamy naszych pierwszych odczuć. Nasza świadoma pamięć nie sięga tych chwil, choć mamy również pamięć podświadomą – podkreśliła dr Beata Głodzik.

– Mając wiedzę neurologiczną, nie wyobrażam sobie, jak może cierpieć dziecko, które zostaje poddane aborcji, na przykład przez uduszenie czy wstrzykiwanie kwasu, który wyżera ciało. To są makabryczne rzeczy, o których nie da się spokojnie mówić – zwróciła uwagę położna.

– Wyobraźmy sobie dziecko, które rozwija się w łonie mamy, otoczone przyjemnymi dla niego ciepłymi wodami płodowymi i nagle zostaje zaatakowane przez zimne szczypce lub kwas! Niewyobrażalna, okrutna tortura – dodała ekspert.

PCh24.pl/radiomaryja.pl

drukuj