fot. Monika Bilska

KE złożyła wniosek do TSUE o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w związku z systemem odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów

Komisja Europejska nie ma wątpliwości co do prawomocności Sądu Najwyższego w Polsce, ale ma takie w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego. Organ złożył wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce.

KE chce, aby takie środki zostały zastosowane wobec systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Chodzi o Izbę Dyscyplinarną utworzoną w Sądzie Najwyższym.

Wczoraj Sejm przyjął nowelę ustaw sądowych. To kolejny krok ku poszerzeniu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.  Ustawa zmienia m.in. procedurę wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego. Chodzi jednak przede wszystkim o niepodważanie statusu sędziów wybranych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Z kolei Sąd Najwyższy podjął wczoraj uchwałę o tym, że sędziowie wybrani przez KRS w nowym składzie nie mają prawa orzekać. Stanowisko rządu jest jasne – uchwała SN nie ma żadnej mocy prawnej. Nie ma wątpliwości, że gra idzie o obsadę kierownictwa Sądu Najwyższego – stwierdza wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

– Główny powód jest taki, że kończy się kadencja pani I Prezes SN. Mam głębokie przekonanie, że cała ta sytuacja, która zmierza do pogłębiania chaosu, służy tylko jednemu – aby na koniec tej kadencji nie wybrać nowego I Prezesa SN, aby ten chaos jeszcze bardziej w ten sposób pogłębić. To próba zablokowania choćby tej możliwości, która pozwala w przypadku, kiedy nie udadzą się dwie próby zgodne z dotychczasową ustawą, również kolejnej drogi do tego, aby można było zgłaszać kandydata na I Prezesa SN, bo tego też dotyczy ta nowelizacja, którą wczoraj przyjął Sejm. Druga strona ma zupełnie odwrotne intencje i dąży do tego, aby doszło do paraliżu, do chaosu – mówi Artur Soboń.

Wiceszefowa KE Vera Jourova będzie w przyszłym tygodniu w Polsce. Rzecznik KE zapewnia, że jest ona gotowa do rozmowy z polskimi władzami na temat praworządności.

Tymczasem premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj