fot. twitter.com

KE zajmie się amerykańskimi cłami na import stali i aluminium

Komisja Europejska zajmie się dzisiaj kwestią dotycząca ceł importowych na stal i aluminium, które zapowiedziały Stany Zjednoczone. Prezydent Donald Trump chce nałożenia dodatkowych opłat w wysokości 25 proc. na stal i 10 proc. na aluminium

Celem prezydenta USA jest zwiększenie krajowej produkcji tych surowców, by odbudować amerykański przemysł. Jego decyzja nie jest jednak ostateczna. Sprzeciw wobec podwyżek ceł wyrazili wszyscy partnerzy handlowi Stanów Zjednoczonych na świecie, a także przewodniczący Światowej Organizacji Handlu.

Według dr Aleksandra Rezmera z Gdańskiej Szkoły Wyższej, prezydent Donald Trump może rozpocząć wojnę handlową nie tylko z Unią Europejską.

– Na szczęście na razie mamy dopiero zapowiedź wojny handlowej. Dopiero okaże się, czy rzeczywiście podjęte zostaną działania, które będą miały realny wpływ na kształtowanie się relacji pomiędzy światem a Stanami Zjednoczonymi w kontekście wymiany handlowej. Przyszły tydzień pokaże, czy nastąpi wprowadzenie przez Stany Zjednoczone ceł na stal oraz aluminium. Może to być krokiem prowadzącym do otwartej wojny handlowej Stanów Zjednoczonych, nie tylko z Unią Europejską, ale praktycznie z całym światem – zaznacza dr Aleksander Rezmer.

W ubiegłym roku import stali do USA wyniósł ok. 36 mln ton, z czego z UE prawie 5 mln ton. Wśród państw europejskich najwięcej do stracenia miałyby Niemcy.

Polska jest stosunkowo niewielkim eksporterem na rynek amerykański, dlatego nasi producenci mogliby odczuć jedynie niestabilną sytuację na rynkach globalnych.

RIRM

drukuj