KE przyspiesza działania dot. umowy o wolnym handlu

Komisja Europejska chce przyspieszyć negocjacje w sprawie kontrowersyjnej umowy o wolnym handlu. Liczy, że do końca roku uda się uzgodnić tekst wszystkich rozdziałów dokumentu.

Kolejna runda negocjacji między UE a USA ma się odbyć 19 października. Wtedy to obydwie strony maja rozmawiać o ofertach taryfowych.

W założeniu umowa ma znieść zbędne bariery w handlu, m.in. poprzez likwidację np. cła. Eksperci podkreślają jednak, że porozumienie jest korzystne tylko dla wielkich korporacji.

Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej mówi, że Komisja Europejska jest głucha na głos społeczeństwa i specjalistów, którzy negatywnie odnoszą się do zapisów umowy.

– Dostrzegam tu bardzo egoistyczne działanie wielkich korporacji, bo to dla nich jest ta umowa. Społeczeństwa wszystkich stron – czy to krajów wysoko rozwiniętych, czy UE, czy USA – nie popierają tej umowy. Jest to umowa antyspołeczna pod każdym względem. Natomiast jest bardzo korzystna dla wielkich korporacji, a to one handlują w handlu transatlantyckim. Uderzające jest to, że same negocjacje nie zostały poprzedzone publiczną debatą – tak, jak to się zwykle dzieje się przy ważnych ustawach, że publikuje się założenia, trwa dyskusja, a potem zgłaszany jest projekt ustawy, do którego można zgłaszać uwagi – zwraca uwagę prof. Leokadia Oręziak.

Negocjacje nad umową rozpoczęły się w 1995 roku. Tzw. TTiP ma być odpowiedzią na rosnącą rolę krajów BRICS tj. Brazylii, Rosji, Indi, Chin oraz RPA w handlu międzynarodowym. Przeciwko umowie odbywały się protesty na całym świecie. Ponad 500 organizacji z całego świata chce wstrzymania negocjacji.

Do Komisji Europejskiej trafiły już 3 miliony podpisów mieszkańców Unii Europejskiej, którzy sprzeciwiają się podpisaniu porozumienia.

RIRM

drukuj