fot. facebook/Durham Free School

Katolicy w Wielkiej Brytanii kolejny raz są dyskryminowani

Katolicka szkoła Durham Free School została zamknięta z powodu wypowiedzi 10-letniego ucznia, który powiedział, że muzułmanie kojarzą mu się z terroryzmem.

Brytyjscy inspektorzy z Office for Standards in Education stwierdzili, że szkoła nie spełnia wymagań, a nauczyciele nieodpowiednio edukują dzieci. Placówkę zamknięto.

Nauczyciele sprzeciwiają się decyzji urzędników. Jak mówią, jest ona krzywdząca i wynika wyłącznie z powodów ideologicznych.

Tomasz Kania z Katolickiego Radia Londyn, mówi, że takie sytuacje to efekt odczuwalnej na Wyspach poprawności politycznej.

– Ludzie tak naprawdę myślą i wierzą w tę poprawność polityczną, że powinni wysłuchać muzułmanów, powinni szanować ich głos, podczas gdy muzułmanie są w stanie zabić żołnierza brytyjskiego, są w stanie przejść ulicami Londynu i wykrzykiwać hasła przeciwko brytyjskiej policji. Nawet brytyjska policja będzie to wszystko osłaniać w niepoprawności politycznej i kończy, tak jak się kończy. Dziecko powiedziało zupełnie szczerze. Zobaczyło pewnie gdzieś w telewizji akty terroryzmu, powiedziało, z czym mu się kojarzą muzułmanie i zamknęli szkołę. To jest jeden z tych przykładów. Drugim jest np. homopropaganda, która również tutaj się wdziera do katolickich szkół. Dla przykładu powiem, że w jednej z londyńskich szkół na Tower Hamlets pojawiły się plakaty w pokoju nauczycielskim, że oprócz normalnej rodziny – mama i tata – istnieje też rodzina z dwoma ojcami, dwiema mamusiami i to jest kwestia czasu – kiedy; podejrzewam, że szkoły katolickie będą musiały coś takiego wprowadzać – mówił Tomasz Kania.

To nie pierwsza dyskryminacja chrześcijan na Wyspach.  Podobne kłopoty ma ciesząca się dużym prestiżem chrześcijańska szkoła z Sunderlandu – Grindon Hall, która ostatnio znalazła się pod szczególnym nadzorem. Tam kontrolerom nie spodobała się odpowiedź dziesięciolatka na pytanie o to, co robią lesbijki.

RIRM

drukuj