fot. Monika Bilska

Katolicy na Białorusi czekają na powrót do kraju ks. abp. Tadeusza Kondrusiewicza

Katolicy na Białorusi czekają na powrót do kraju ks. abp. Tadeusza Kondrusiewicza, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Białorusi. Pod koniec ubiegłego tygodnia w Mińsku odbyła się Droga Krzyżowa w intencji zakończenia prześladowań Kościoła i powrotu metropolity mińsko-mohylewskiego.

Ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz ma zakaz wjazdu do ojczyzny. U naszych wschodnich sąsiadów trwają protesty po wyborach prezydenckich. Kościół katolicki zadeklarował, że może odegrać rolę mediatora w tym konflikcie.

Ks. Leszek Kryża, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy KEP, był pytany na antenie TV Trwam o sprawę związaną z ks. abp. Tadeuszem Kondrusiewiczem.

– Człowiek, który mocno w tym wszystkim siedział, to znaczy, był z tymi ludźmi, którzy byli prześladowani, modlił się w ich intencji, starał się im pomagać i też bardzo wyraźnie artykułował to, co dobre i to, co złe. Poza tym jego nawoływanie dotyczyło refleksji ogólnonarodowej i indywidualnej, bo nawoływał do tego, żebyśmy najpierw zrobili rewizję ludzkiego serca, a dopiero potem zmieniali to wszystko, co jest na zewnątrz. Myślę, że dlatego właśnie nie został wpuszczony, bo był autorytetem, oparciem, kimś, na kim można w tej sytuacji polegać – wskazał ks. Leszek Kryża.

Katolicy stanowią 10 proc. całego społeczeństwa. To oznacza, że na Białorusi żyje od 1 mln do 1,5 mln wiernych. Funkcjonuje ponad 450 parafii rzymsko-katolickich.

Białoruś nie podpisała jednak konkordatu ze Stolicą Apostolską. Kilkukrotnie przymierzano się do tego kroku. Prezydent Alaksandr Łukaszenka kilkukrotnie był na audiencji u Papieża.

RIRM

drukuj