fot. PAP/Artur Reszko

Kandydaci na prezydenta rezygnują z dużych spotkań wyborczych

Sztaby kandydatów na prezydenta rezygnują z dużych spotkań wyborczych i zapowiadają zmianę formuły prowadzenia kampanii wyborczej. Rozważane są na przykład spotkania w mniejszych grupach i stawianie na media społecznościowe. Wszystko po to, aby minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Starający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda nie będzie organizował dużych spotkań wyborczych. Jego sztab nie wykluczył też przesunięcia konwencji.

Zmiany w kampanii i czasowe zawieszenie dużych spotkań otwartych zapowiedziała także kandydatka KO Małgorzata Kidawa-Błońska. Udział w dużych zgromadzeniach zawiesił kandydat Lewicy, Robert Biedroń.

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że będzie się stosował do zaleceń GIS. Zaznaczył, że nie będzie ograniczał swojej aktywności w kampanii prezydenckiej.

Sytuacja jest nadzwyczajna, dlatego zmienia się bieg życia także politycznego – powiedział politolog Jacek Sokołowski. Ocenił, że dopóki władza będzie kontrolować epidemię będzie zyskiwał obóz rządzący.

– Jest taka zasada, że kiedy trwoga to do władzy. Tutaj otwierają się duże możliwości dla Andrzeja Dudy pokazania się jako człowiek stanowczy, dbający o interes Polaków. Generalnie w sytuacjach zagrożenia władza przyciąga, zyskuje. Póki co jest to sytuacja umiarkowanie korzystna dla przedstawiciela obozu rządzącego. Jednakże, jeśli dojdzie – a może dojść – do wydarzeń negatywnych, rozwój wypadków będzie szybszy i gorszy niż spodziewają się ludzie, to będzie to bardziej obciążało obóz władzy. Na rządzących spoczywa większa odpowiedzialność. Opozycja nie ma narzędzi, żeby cokolwiek zrobić i ludzie tego nie oczekują – powiedział.

 

RIRM

drukuj