fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

K. Tchórzewski: Roszczenia spółki Invenergy są bezzasadne

Amerykańska firma pozywa polski rząd w sprawie wiatraków. Arbitraż przeciwko naszemu krajowi – jak poinformował dziennik „Rzeczpospolita” – rozpoczyna spółka Invenergy. Dziś do międzynarodowego sądu ma trafić formalny wniosek o wszczęcie postępowania. Dokument ma być przekazany także do prezydenta RP, premiera i kilku ministrów.

Amerykańska firma chce dowieść, że jej spółki zależne poniosły „poważne straty” na wybudowanych farmach wiatrowych oraz projektach, które nie mogły się rozwinąć. Winą obarcza państwo polskie – napisał dziennik.

W październiku ubiegłego roku Amerykanie mówili nawet o 700 mln dolarów odszkodowania. Władzom w Warszawie zarzucają brak ochrony inwestycji, co miała gwarantować m.in. umowa dwustronna z Waszyngtonem.

Formalnie ta firma nie podpisywała z rządem ani ministrem energii żadnych umów podkreślił szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski. Polskie władze chcą, by w kraju powstawały odnawialne źródła energii, ale w różnej formie, nie tylko z wiatru.

– Traktujemy te roszczenia jako niezasadne, tym bardziej, że umowy zostały sporządzone poza państwem polskim, między poszczególnymi przedsiębiorstwami. Teraz występują ciągłe oczekiwania od różnych funkcjonariuszy państwowych, nawet z zagranicy, bo ten artykuł nie dotyczy tylko sprawy amerykańskiej, tych spraw jest więcej. Żeby wyprodukować prawie 6,5 tys. MW mocy energii elektrycznej w elektrowniach wiatrowych, to trzeba byłoby wielu inwestorów. To odbyło się za szybko. Mamy ustaloną normę z KE – 15 proc. udziału – i do tej normy dążymy – zaznaczył Krzysztof Tchórzewski.

Resort energii tłumaczy, że podejmowany jest szereg działań zachęcających do inwestowania w odnawialne źródła energii m.in. fotowoltaikę czy geotermie, nie tyko fermy wiatrowe. Jako przykład podano procedowany w Sejmie projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii. Nowe przepisy porządkują system energetyki odnawialnej.

RIRM

drukuj