fot. PAP/EPA

Izrael oraz Liban oskarżają się o łamanie zawieszenia broni

Na Bliskim Wschodzie – mimo zawieszenia broni – nie ustają ataki. Izrael i Liban wzajemnie oskarżają się o łamanie porozumienia.

Od środy na Bliskim Wschodzie obowiązuje zawieszenie broni. Porozumienie zakłada wstrzymanie działań ofensywnych i rozbrojenie wspieranej przez Iran grupy na południu Libanu. Bojownicy Hezbollahu, a także izraelskie wojsko, mają się również wycofać z tego terenu. To nadzieja m.in. dla przesiedlonych cywilów.

– Mam nadzieję, że wrócimy do naszego miasta, żebyśmy mogli mieć spokój ducha. Mam nadzieję, iż odbudujemy nasze miasta i tam zostaniemy – mówi jeden z mieszkańców Libanu.

Stany Zjednoczone wskazują, że rozejm jest sukcesem.

– Mówiąc ogólnie, (rozejm – red.) skutecznie zakończył walki i skierował nas na ścieżkę, na której nie widzimy codziennych strat w ludziach, które widzieliśmy przez dwa miesiące – zaznacza rzecznik Departamentu Stanu USA, Matthew Miller.

Tymczasem od wejścia w życie porozumienia Liban i Izrael wzajemnie oskarżają się o jego łamanie. Władze Libanu mówią o 54 naruszeniach. Dziś w nocy natomiast izraelskie siły zbrojne przekazały, że w odpowiedzi na wcześniejszy ostrzał Wzgórz Golan, myśliwcami zaatakowały cele Hezbollahu w Libanie.

– Jeśli dojdzie do naruszeń, Izrael będzie je egzekwował – przekazuje minister spraw zagranicznych Izraela, Giedon Saar.

W wyniku tego ataku zginęło co najmniej 11 osób. Są również ranni.

TV Trwam News

drukuj