fot. fb/Instytut Pileckiego/Ewelina Grzechnik

Instytut Pileckiego zainaugurował działalność w Nowym Jorku

Instytut Pileckiego otworzył w weekend swe podwoje w Nowym Jorku. W programie dwudniowej inauguracji znalazły się sesja o lekcjach z historii, wystawa o Grupie Ładosia i ekspozycja o Rafale Lemkinie.

Władze Instytutu widzą w nowojorskiej placówce szansę na wprowadzenie polskiego doświadczenia historycznego do globalnego dyskursu o wolności i godności człowieka. Jak podkreślił p.o. dyrektor Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego Karol Madaj, życie patrona Instytutu jest świadectwem niezłomności w konfrontacji z nazizmem i komunizmem.

Karol Madaj zaznaczył, że ambicją nowojorskiej placówki jest powtórzenie sukcesu oddziału w Berlinie i włączenie się w międzynarodową debatę o doświadczeniu totalitaryzmów XX wieku. Instytut chce upamiętniać ofiary, przypominać o bohaterach oraz udostępniać materiały archiwalne. W zbiorach znajduje się ponad sześć milionów zdigitalizowanych dokumentów oraz relacje świadków historii, które będą dostępne również w Nowym Jorku.

Instytut zamierza docierać zarówno do środowisk naukowych i opiniotwórczych, jak i do szerokiej publiczności poprzez wystawy, spotkania i wydarzenia kulturalne.

Nowojorska siedziba Instytutu mieści się na południowym Manhattanie, niedaleko World Trade Center. Dysponuje przestrzenią wystawienniczą, salami konferencyjnymi, biblioteką i umożliwia korzystanie z archiwów.

Poseł PiS Jan Dziedziczak zaznaczył, że cieszy się z uruchomienia placówki w Nowym Jorku i przypomniał, że była to inicjatywa rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

– Dobrze, że to miejsce powstaje w tak prestiżowej lokalizacji – zauważył.

Podczas inauguracji dużo miejsca poświęcono działalności Grupy Ładosia – polskich dyplomatów w Bernie, którzy w czasie II wojny światowej prowadzili akcję wystawiania paszportów krajów Ameryki Łacińskiej dla Żydów zagrożonych Zagładą.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in. ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski oraz wicekonsul w Nowym Jorku Krzysztof Płaski.

PAP

drukuj