fot. PAP/EPA

Gruzja: Nieuznawany przez opozycję parlament zaakceptował skład nowego rządu

Gruziński parlament, w którym zasiadają tylko deputowani rządzącego Gruzińskiego Marzenia, dziś jednogłośnie zaakceptował skład nowego rządu. Opozycja nie uznaje wyników październikowych wyborów parlamentarnych i nie bierze udziału w obradach izby.

Nieuznawany przez opozycję gruziński parlament zaakceptował skład nowego rządu.

Premierem Gruzji pozostanie Irakli Kobachidze, który sprawuje tę funkcję od lutego bieżącego roku. Na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych stanie dotychczasowa deputowana Gruzińskiego Marzenia, Maka Boczoriszwili. Nowych szefów mają też Ministerstwa Sprawiedliwości i Ochrony Środowiska.

W głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu wzięli udział tylko politycy Gruzińskiego Marzenia. Sesje parlamentarne bojkotują przedstawiciele opozycji, którzy ogłosili, że nie przyjmą mandatów deputowanych.

Według oficjalnych wyników wybory parlamentarne z 26 października wygrało Gruzińskie Marzenie z wynikiem około 54 proc., co dało mu 89 z 150 miejsc w izbie. Niezależni komentatorzy zarzucają partii oddalanie od standardów demokratycznych i prozachodniego kursu w polityce zagranicznej kraju.

Cztery ugrupowania opozycyjne, które przekroczyły próg wyborczy oraz prezydent Salome Zurabiszwili nie uznają rezultatów głosowania ze względu na liczne nieprawidłowości i domagają się rozpisania nowych wyborów.

Serwis Echo Kawkaza (filia Radia Swoboda) zwrócił dziś uwagę, że przewodniczący gruzińskiego parlamentu, Szalwa Papuaszwili, powiedział na antenie telewizji Rustawi 2, iż wejście Gruzji do Unii Europejskiej negatywnie wpłynęłoby na gospodarkę państwa.

„Z jednej strony jest integracja z UE, z drugiej – dezintegracja z wieloma krajami” – oświadczył.

W środę Gruzińskie Marzenie ogłosiło, że jej kandydatem na prezydenta będzie polityk i były piłkarz, Micheil Kawelaszwili. W grudniu, po raz pierwszy w historii Gruzji, prezydent zostanie wybrany przez specjalne kolegium elektorów, w którym większość stanowią przedstawiciele rządzącego ugrupowania.

PAP

drukuj