fot. flickr.com

GOPR apeluje o rozwagę w górach w okresie świąteczno–noworocznym

Wielu z nas okres świąteczno–noworoczny spędza w górach. Ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apelują o rozwagę.

 Ratownicy karkonoskiej grupy GOPR na koncie mają już do tej pory ponad 700 interwencji – przeszło 100 więcej niż w całym ubiegłym roku. Siedem osób zginęło. Zdaniem ratowników to dlatego, że turyści wciąż zachowują się w górach lekkomyślnie – podkreśla Sławomir Czubak, Naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR.

– Ten rok zaliczamy do roku bardzo pracowitego. W tym roku jest na pewno 15 do 20 proc. więcej wypadków niż w ubiegłym roku. Jest to związane z tym, że ruch turystyczny w obrębie Kotliny Jeleniogórskiej jest dużo większy. Jest dużo większe zainteresowanie tym terenem, dużo więcej infrastruktury, która umożliwia bardzo dużo form rekreacji – wskazuje Sławomir Czubak.

Ubiegłoroczny rekord już został pobity. W Karkonosze i Góry Izerskie od początku roku przyjechało ponad 3 miliony turystów. W tej grupie są nie tylko Polacy. Chętnie odwiedzają nas także Niemcy i Czesi, którzy szczególnie upodobali sobie Szklarską Porębę. Najwięcej turystów w tym roku weszło na Śnieżkę, na drugim miejscu jest Szrenica, dalej Chojnik. Karkonoski Park Narodowy sprzedał ponad 600 tys. biletów. Wszyscy turyści są mile widziani, ale wielu z nich, zwłaszcza młode rodziny, wyprawę w góry traktuje jak spacery po miejskim parku.

– Te rodziny popełniają często takie błędy wieku dziecięcego – tak to określę – czyli nie mają doświadczenia w spędzaniu czasu w górach, nie mają wiedzy, nie są wyedukowani, nie znają tych wszystkich zagadnień profilaktycznych, które my przedstawiamy – tłumaczy Sławomir Czubak.

W Tatrzańskim Parku Narodowym wielu turystów oprócz Giewontu przyciągają znane dobrze nazwy szczytów Świnicy, Rysów czy Orlej Perci – zauważa socjolog dr Jerzy Żurko.

– Pojawia się pytanie: „No to gdzie idziemy?”. „To może pójdziemy na Orlą Perć?”. No i w tym momencie robi się kłopot. Dlaczego? Dlatego, że akurat do takiego szlaku trzeba mieć nie tylko kondycję, ale jakieś przygotowanie, jakieś ubranie, które będzie się nadawało do czegokolwiek – zaznacza dr Jerzy Żurko.

Pogoda w górach potrafi zmienić się w ciągu godziny. Przekonują się o tym na własnej skórze turyści, którzy decydują się wyjść na szlak. Zwłaszcza jesienią i zimą na dole często jest pogodnie, a w połowie drogi zaczyna nagle padać śnieg, szlaki szybko pokrywają się lodem.

– To jest też jakby przestroga szczególnie dla tych osób, które wybierają się rodzinnie w góry. Niestety nie zawsze myślą o swoich podopiecznych, nie myślą o swoich dzieciach, które również nieodpowiednio ubrane i wyposażone razem z tymi dorosłymi, rodzicami znajdują się w tych zdecydowanie trudniejszych warunkach – zwraca uwagę Grzegorz Karczewski, zastępca kierownika Grupy Karkonoskiej GOPR.

GOPR-owcy apelują do turystów, aby przed wyjściem w góry pobrali na telefon aplikację „Ratunek”. Ratownicy do akcji wyjeżdżają średnio 2 razy dziennie, najczęściej szukają turystów, którzy zabłądzili w górach. W Karkonoszach całodobowo czynna jest stacja GOPR w Jeleniej Górze – przypomina Marek Barzak, ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR.

– Terenowe stacje całoroczne mamy w tej chwili w Karpaczu i w Szklarskiej Porębie. Dyżury pełnione są od godziny 8.00 do 18.00. W lecie do 20.00, ponieważ ten ruch jest dłuższy, bo jest widniej, jaśniej, i większy – podkreśla Marek Barzak. 

Zarówno w Karkonoszach, jak i w Tatrach poprawia się stan turystycznych szlaków. Parki Narodowe raz po raz udostępniają wyremontowane, malownicze trasy górskie, co zwiększa bezpieczeństwo wędrujących.

TV Trwam News

drukuj