Genderowa deprawacja w bełchatowskiej podstawówce

Za odegranie dziewczęcej roli obiecano chłopcom najwyższą ocenę: szóstkę, na co dzieci reagowały płaczem – to sytuacja, do jakiej doszło podczas jednej z lekcji języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 8 w Bełchatowie. Sprawę komentuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk.

Cała sytuacja jest bardzo bulwersująca. Po pierwsze, przypomina ona metody pierwszej terapii genderowej Moneya, który przyuczał jednego z braci bliźniaków, Brusa Reimera, do roli dziewczynki, nadając mu imię Brenda.

Wiadomo, że dziecko reagowało podobnie jak reagują chłopcy z Bełchatowa. Niezależnie od tego, czy miało to miejsce na terenie Kanady i Stanów Zjednoczonych czy ma to miejsce w polskim Bełchatowie reakcja naturalna dziecka jest ta sama – protestuje przeciwko temu, co jest wynaturzeniem. To jest pierwsza refleksja.

Po drugie, to pokazuje bardzo niepokojące zjawisko wprowadzania terapii genderowej czy edukacji genderowej – pseudoterapii i oczywiście deprawacji genderowej, która dokonuje się często bez wiedzy dyrekcji szkół, bez wiedzy samych najbardziej zainteresowanych,  czyli rodziców.

Dokonuje się jej na mocy swoistej inwencji nauczycieli, którzy chcą być najgorliwsi i najbardziej może modni, najbardziej trendy w procesie postępującej edukacji genderowej. To jest zjawisko skandaliczne i ono powinno być po prostu dyscyplinowane, ponieważ narusza wszelkie zasady pomocniczości, a zarazem dyscypliny rodzicielskiej w szkole.

I wreszcie trzecia sprawa, też niebagatelna. To kwestia deprawacji moralnej w zakresie systemu kar i nagród. Jeżeli właśnie za takie poczynania próbuje się korumpować dziecko oceną, która nie ma się nijak do wiedzy, ani zachowania, ani jakichkolwiek postaw uczniowskich, to jest zalążek korupcji, która oczywiście później może przybierać przeróżne formy, co obserwujemy w dzisiejszym życiu społeczno-politycznym.

Ze wszech miar zatem jest to działanie, które winno nie tylko być moralnie potępione, ale moim zdaniem powinno znaleźć także odzwierciedlenie w postępowaniu dyscyplinarnym a być może nawet karnym.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz

POLECAMY: Demoniczni twórcy gender

drukuj