Gazprom próbuje obejść ryzyko sankcji?
Możliwe, że sfinansowanie projektu Nord Stream 2 odbędzie się za pośrednictwem jednej z brytyjskich agencji kredytowych. O przyciągnięcie funduszy z tego źródła zabiega koncern Gazprom. W ocenie rosyjskich mediów ma to umożliwić zachowanie anonimowości kredytodawców i zmniejszyć ryzyko w trakcie sankcji Stanów Zjednoczonych.
90 mld rubli – blisko 1,3 mld euro – tyle jest wart ekwiwalent, który rosyjski Gazprom pozyskał za pośrednictwem akcji spółek Nord Stream 2 AG od brytyjskiej agencji Glas Trustees. Współpraca ta ma przede wszystkim zapewnić anonimowość kredytodawców i obniżyć ryzyko, jeżeli władze Stanów Zjednoczonych zdecydują się zastosować sankcje wobec projektu gazociągu. Byłyby one efektem zsolidaryzowania się wielu państw Europy Zachodniej i USA po próbie usiłowania zabójstwa Siergieja Skripala.
– Londynowi udało się stworzyć dość szeroką koalicję państw, które występują przeciwko Rosji. Jeśli dalej rozwinie się ta akcja Londynu działającego w porozumieniu z Waszyngtonem, to być może doprowadzi także do zastopowania budowy drugiej nitki rurociągu północnego – powiedział prof. Tadeusz Marczak, politolog.
Drugim z powodów, dla których Stany Zjednoczone mogłyby chcieć nałożyć sankcje wobec Nord Stream 2, jest obawa USA o odwrócenie sojuszu pomiędzy państwami europejskimi a oboma mocarstwami.
– Europa Zachodnia odwróci się od sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, od Paktu Północnoatlantyckiego, a pomaszeruje w kierunku Rosji – dodał prof. Marczak.
Dziennik „RBK” cytuje eksperta rynku gazowego Aleksieja Griwacza, który stwierdził, iż brytyjska agencja Glas Trustees może być zależna od Gazpromu. Rosyjski koncern poinformował, że przekazał jej swoje akcje 2 sierpnia ubiegłego roku. Koszty Nord Stream 2 mają wynieść ok. 9,5 mld euro, z czego 70 proc. planowano pokryć w ramach finansowania projektowego.
TV Trwam News/RIRM
