Fundacja Redemptoris Missio wysyła czapki do Afganistanu

Blisko 10 tysięcy ciepłych czapek znalazło się w transporcie pomocy humanitarnej do Afganistanu, który w poniedziałek wysyła poznańska Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Do tej pory organizacja zorganizowała transport ponad 37 ton darów dla Afgańczyków.

To 23. transport pomocy humanitarnej do Afganistanu; fundacja organizuje przesyłki darów do tego kraju od ponad dekady.

Jak poinformował wiceprezes fundacji Jacek Jarosz, transport trafi na lotnisko wojskowe we Wrocławiu; stamtąd, po ocleniu, dary wyruszą do bazy wojskowej w Bagram w Afganistanie.

„Z prośbą o pomoc afgańskim dzieciom zwrócili się do Fundacji sami żołnierze, którzy widywali je bose biegnące zimą po śniegu za patrolami w nadziei, że coś dostaną. W tym transporcie samych czapek jest blisko 10 tysięcy. Do tego ponad 1,5 tys. szalików, 1,1 tys. par rękawic i 1,3 tys. par skarpet. Bardzo chcieliśmy, aby te dary dotarły do afgańskich dzieci jeszcze przed największymi mrozami” – podał Jacek Jarosz.

Żołnierze zajmują się transportem pomocy, na miejscu rozdysponowuje je afgańska fundacja Panah Charity Foundation.

Jacek Jarosz podkreślił, że zimy w Afganistanie są bardzo mroźne, w miastach wycięto w parkach wszystkie drzewa, aby ogrzać nimi mieszkania. Przyznał, że Polacy niezwykle ofiarnie odpowiedzieli na prośbę żołnierzy, a zainicjowana dziesięć lat temu pomoc trwa do dzisiaj. W międzyczasie powstała m.in. prężna sieć tzw. włóczkersów – wolontariuszy, którzy dziergają czapki i szaliki dla małych Afgańczyków.

Do tej pory do Afganistanu, dzięki poznańskiej fundacji, wysłano 37 ton odzieży zimowej, przyborów szkolnych, środków opatrunkowych i leków. Samych czapek – wraz z poniedziałkowym transportem – wysłano 90 tys. sztuk.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” powstała w 1992 r. w Poznaniu z inicjatywy środowiska naukowego Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Organizuje wyjazdy lekarzy, pielęgniarek i studentów medycyny do szpitali i przychodni w krajach misyjnych.

PAP

drukuj