Francuski przepis o płacy minimalnej szkodliwy dla polskich firm?
Polscy przewoźnicy domagają się interwencji dyplomatycznej Komisji Europejskiej ws. francuskich przepisów o płacy minimalnej. Apelują do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, by ten podjął odpowiednie działania w tej sprawie.
Francja chce wprowadzić płace minimalną w wysokości ponad 9,5 euro za godzinę pracy kierowcy. To jedna nie wszystko. Pakiet ustaw Loi Macron opublikowany w sierpniu zakłada też m.in. prowadzenie dokumentacji w języku francuskim, jak również posiadanie przez firmy zagraniczne przedstawiciela w tym kraju. Przewoźnicy wskazują, że te zapisy będą dla firm zagranicznych – w tym polskich – uciążliwe i bardzo kosztowne.
Działania Francji to przejaw szkodliwej tendencji europejskiej – ocenia Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
– Weszliśmy do Unii Europejskiej na określonych warunkach, w związku z tym musieliśmy zrozumieć, że kapitał, przepływ ludzi i towarów ma tutaj nieograniczone możliwości. W związku z tym liczyliśmy na to, że w usługach, które w definicji są wolne od jakichkolwiek ograniczeń, będziemy mogli na terenie Unii Europejskiej konkurować z unijnymi usługodawcami. Niestety tak nie jest, ale państwa Unii Europejskiej wzięły wszystko i nie chcą się dzielić usługami – mówi Jan Buczek.
Przewoźnicy apelują też do MSZ-u o zapewnienie im większej ochrony w rejonie Calais we Francji oraz na terenie Niemiec. Wskazują, że uchodźcy napadają na ciężarówki, kradną i niszczą ładunki. Dzieje się tak przy bierności zachodniej policji.
RIRM
